Karin Stanek zmarła w samotności w Niemczech. Prywatny pogrzeb owiany był tajemnicą
"Chciałabym, by Bóg mnie już zabrał" - tak miała powiedzieć Karin Stanek na krótko przed śmiercią. Jedna z największych gwiazd PRL-u w połowie lat 70. na stałe opuściła Polskę i zamieszkała w Niemczech. Tam została niemal całkiem sama. Gdy przyplątało się zapalenie płuc, trafiła do szpitala, gdzie zmarła 15 lutego 2011 r.

Do największych przebojów Karin Stanek należą piosenki "Jedziemy autostopem", "Chłopiec z gitarą" i "Malowana piosenka". Muzyczną przygodę wokalistka rodem z Bytomia rozpoczynała w lokalnych zespołach na Śląsku, a na początku lat 60. wygrała konkurs Polskiego Radia pt. "Czerwono-Czarni szukają talentów". Nastolatka przekonała jury piosenką "Jimmy Joe".
Pochodząca z górniczej rodziny Karin przyszła na świat w sierpniu 1943 r. Niektóre źródła podają, że stało się to trzy lata później, a przyszła gwiazda miała sobie dodać wieku, gdy jako nastolatka chciała podjąć pracę.
Karin Stanek: Życie pełne tajemnic
Nie tylko prawdziwy wiek dla wielu pozostawał tajemnicą. Część fanów podejrzewała, że Karin jest pseudonimem, a nie prawdziwym imieniem, ze względu na fakt, że w Polsce jest ono bardzo rzadko spotykane.
Współpraca z Czerwono-Czarnymi zapewniła Stanek ogromną popularność w latach 60. Status przebojów zdobyły takie nagrania, jak m.in. "Malowana piosenka" (lepiej znana pod tytułem "Malowana lala"), "Jedziemy autostopem" i "Chłopiec z gitarą". Z formacją nagrała dwa albumy "Czerwono-Czarni" i "17.000.000" oraz wystąpiła w filmie "Dwa żebra Adama". Wystąpiła też podczas pierwszego festiwalu w Sopocie w 1962 roku i rok później na festiwalu w Opolu, gdzie otrzymała wyróżnienie.
Pod koniec lat 60. Karin Stanek zakończyła przygodę z Czerwono-Czarnymi i rozpoczęła karierę solową. Oprócz tego występowała z zespołami The Samuels, Aryston, Inni oraz Schemat. Koncertowała w NRD, RFN, ZSRR, Austrii i na Węgrzech.
Edward Gierek: "Ta pchła mi tu więcej nie wjedzie"
Kariera skromnej dziewczyny z dwoma warkoczykami załamała się po tym, jak rodzina wokalistki wyjechała do RFN. Władze PRL nie mogły wybaczyć tego piosenkarce, przez co zaczęto utrudniać jej działalność. W połowie lat 70. Stanek opuściła Polskę ("Ta pchła mi tu więcej nie wjedzie" - miał powiedzieć zbulwersowany przywódca PZPR Edward Gierek). Ówczesna prasa też nie szczędziła słów często niesłusznej krytyki, publikując nieprawdziwe informacje, że Karin Stanek została wygwizdana na koncercie i że jej kariera jest skończona.
W RFN, gdzie również zdobyła popularność, Stanek występowała pod pseudonimem Cory Gun i Baby Gun. Założyła też zespół Blackbird. Problemy zaczęły się, gdy menedżerka Stanek - Anna Kryszkiewicz - wyjechała do Polski i nie mogła wrócić do Niemiec. Wokalistka nie potrafiła poradzić sobie w negocjacjach z wytwórnią. W tamtym czasie przyjęła również niemieckie obywatelstwo, osiadając w Wolfenbüttel w Dolnej Saksonii, gdzie mieszkała jej rodzina. Na scenę wróciła dopiero pod koniec lat 80.
W 1991 roku wróciła do Polski i wystąpiła m.in. na Festiwalu w Sopocie, rozpoczynając występ piosenką "Jimmy Joe" od której zaczęła się jej kariera. Nie zamieszkała jednak na stałe kraju - za granicą została jej mama, którą się opiekowała. W Niemczech działała do 2005 roku (piosenka "Sex" utrzymana w klimatach eurodance), potem zaczęły się jej problemy zdrowotne.
Karin Stanek i jej problemy zdrowotne. "Zostałam totalnie sama"
"Od 2007 roku Karin podupadła na zdrowiu, chorowała, czasem nawet wymagała opieki. Nigdy w życiu nie chorowała, nie paliła papierosów, prowadziła zdrowy tryb życia. Zawsze była zdrowa, energiczna i silna. Niedomagania zdrowotne ją przerosły. Analizowała swoje życie, zdawała sobie sprawę z tego, jak wiele popełniła błędów. Za największy uważała swój wyjazd z Kolonii, choć to nie była w zasadzie jej wina. Zmusiła ją do tego sytuacja" - można było przeczytać w książce "Karin Stanek. Autostopem z malowaną lalą" Anny Kryszkiewicz, którą cytował "Super Express".
"Zostałam totalnie sama, nikt nie interesuje się moją sytuacją, moimi problemami. Zostawili mnie wszyscy, którym tyle lat pomagałam. Takich ludzi jak ty tu nie mam, każdy żyje tutaj dla siebie. Nie mogę pisać dalej, bo łzy zalewają mój list" - pisała w liście do autorki książki Stanek.
Zobacz również:
Z powodu ciężkiego zapalenia płuc królowa bigbitu trafiła do szpitalu. Przez trzy tygodnie walczyła z chorobą; bardzo cierpiała. Zmarła 15 lutego 2011 roku w wieku 68 lat. Prywatny pogrzeb artystki w Wolfenbüttel owiany był tajemnicą. Wokalistka nie założyła rodziny ani nie miała żadnego partnera.
"Nie chciałam wyjść za mąż i mieć dzieci, bo wcześnie stałam się młodą matką dla mojego rodzeństwa" - tłumaczyła Karin Stanek.
Wokalistka została pochowana na cmentarzu w Wolfenbüttel, gdzie spoczywają m.in. jej babcia i młodsza siostra. Półtora roku po śmierci Karin Stanek u jej boku pochowano mamę gwiazdy, która odeszła w wieku 92 lat.
Po latach piosenkarka została doceniona w rodzinnym Bytomiu - jej imieniem nazwano plac przed Centrum Kultury, a w 2013 r. postawiono tam jej pomnik. Z kolei w 2011 r. w opolskiej Alei Gwiazd odsłonięto jej gwiazdę.






![SnowFest 2026. Pierwszy dzień: samo się do rana nie potańczy [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000MG8T07UOT447P-C401.webp)

![Hańba! Hioba Dylana "Za kim idziesz": Polska od A do Z [RECENZJA]](https://i.iplsc.com/000MFYJ64RIAUFKK-C401.webp)

