Dla polskich fanów druga połowa lat 90. była wyjątkowym okresem. We wrześniu 1996 roku Michael Jackson wystąpił na warszawskim Bemowie w ramach trasy HIStory World Tour, gromadząc jedną z największych publiczności w historii koncertów w Polsce. Niewiele osób pamięta jednak, że kilka miesięcy później ponownie pojawił się w stolicy.
Wiosną 1997 roku artysta przyleciał do Warszawy, ponieważ rozważał realizację ambitnego projektu. W planach miał budowę rodzinnego parku rozrywki. Z tej okazji w Łazienkach Królewskich odbyło się spotkanie z udziałem przedstawicieli świata kultury i zaproszonych gości. Wśród nich znalazła się również Justyna Steczkowska.
Justyna Steczkowska wspomina spotkanie z Michaelem Jacksonem
Rocznica śmierci Michaela Jacksona skłoniła wokalistkę do podzielenia się osobistym wspomnieniem. Do wpisu dołączyła fotografię z tamtego dnia i kilka zdań, które szybko poruszyły internautów.
"Dziś mija 17 lat od odejścia Michaela. Patrzę na to zdjęcie i myślę, jak kruche jest życie i jak nieśmiertelna potrafi być sztuka. Ciało przemija. Muzyka nie. Miłość nie. Dobro nie..." - napisała.
Steczkowska przypomniała, że została zaproszona do Pałacu na Wyspie w warszawskich Łazienkach właśnie z okazji wizyty artysty związanej z planowaną inwestycją.
"Miałam szczęście spotkać Michaela, kiedy był gościem w naszym kraju, ponieważ miał w planach zbudować w Warszawie duży park rozrywki. Byłam jednym z zaproszonych gości w pałacu w warszawskich Łazienkach" - wspominała.
"Bardziej przypominał chłopca niż mężczyznę"
Choć Jackson był wówczas największą gwiazdą światowej muzyki, jego zachowanie zupełnie nie odpowiadało wyobrażeniom, jakie miała o nim Steczkowska.
"Pamiętam, że najbardziej zaskoczyło mnie nie to, jaki był na scenie. To przecież wiedział cały świat, ale to, jaki był poza nią. Delikatny. Wręcz kruchy. Drobnej postury. Bardziej przypominał chłopca niż mężczyznę."
To nie pierwszy raz, gdy artystka wraca do tamtego wydarzenia. W programie "Stare zdjęcia gwiazd" opowiadała, że Michael Jackson był niezwykle niepozorny.
"Był bardzo drobniutki. Miał wysoki głos, wręcz dziewczęcy" - mówiła, wspominając kulisy spotkania po oficjalnej części wydarzenia.
"Patrzyłam na niego z niedowierzaniem"
Steczkowska nie ukrywa, że zanim poznała Jacksona, była jedną z milionów osób zafascynowanych jego twórczością. Jak wyznała, jego piosenki towarzyszyły jej przez lata.
"Patrzyłam na niego z niedowierzaniem. Był w tym czasie najpopularniejszym artystą na świecie. Kochałam jego muzykę. Słuchałam kaset na walkmanie aż do ich zniszczenia przez ilość odtworzeń. Dziękuję Michael, za muzykę, za tę krótką chwilę, która pozwoliła mi zobaczyć nie legendę, lecz człowieka..." - podsumowała.
Wielkie plany, które zakończyły się na papierze
Pomysł stworzenia rodzinnego parku rozrywki firmowanego nazwiskiem Michaela Jacksona nigdy nie doczekał się realizacji. Jednym z rozważanych miejsc było lotnisko Bemowo, pojawiały się również informacje o terenach w Powsinie.
Były prezydent Warszawy Marcin Święcicki tłumaczył po latach, że projekt utknął na etapie formalności związanych z przekazaniem gruntów. Według jego relacji zgody nie udało się uzyskać od wszystkich instytucji państwowych, przez co inwestycja ostatecznie upadła.










![The Damned w Krakowie: And they smashed it! [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000N18V5BVIX767K-C401.webp)
