Justyna Steczkowska wprost o współpracy zawodowej z synem. "Wszyscy znamy swoje miejsce"
Justyna Steczkowska jakiś czas temu podjęła się współpracy z własnym synem, Leonem Myszkowskim. 25-latek wziął artystkę pod skrzydła swojej firmy i zajmuje się jej menedżmentem. Eurowizyjna gwiazda wyznała w wywiadzie, jak wygląda ich relacja na polu zawodowym.

Justyna Steczkowska od pewnego czasu współpracuje zawodowo ze swoim synem, Leonem Myszkowskim. 25-latek zajął się jej menedżmentem, w związku z czym organizuje koncerty wokalistki, koordynuje jej projekty artystyczne, a także dba o kontakty gwiazdy z mediami.
Autorka eurowizyjnego hitu "Gaja" podkreśla, że decyzja o zatrudnieniu syna wynikała z wzajemnego zaufania oraz radości z możliwości pracy w rodzinnej atmosferze. Twierdzi także, że Leon jest zaradny i doskonale radzi sobie w roli menedżera.
"Bardzo kocham swoje dzieci, żadna nowość. Brzmi jak banał, ale jest podstawą wartości życia. Historia bycia czyimś menadżerem to tak naprawdę historia zaufania, pracy, w której poświęcasz czas drugiej osobie z gratyfikacją finansową. Życie nie jest opowieścią o pieniądzach, a o zaufaniu i dobrych relacjach, w pracy szczególnie - nie tylko w życiu. I tu wszystko się zgadza. Gdyby mój syn był leniwy i niegramotny, nie mógłby pełnić tej funkcji" - mówiła jakiś czas temu artystka w halo tu polsat.
Justyna Steczkowska opowiedziała o zatrudnieniu swojego syna w roli menedżera. Jak im się współpracuje?
Steczkowska udzieliła niedawno wywiadu Plejadzie, gdzie zdradziła więcej szczegółów na temat pracy z synem. Podkreśliła w rozmowie, że ich relacja zawodowa przebiega bez kłótni i zgrzytów.
"Nie, w pracy nie (ma zgrzytów - przyp. red.), bo wszyscy znamy swoje miejsce, więc jest bardzo dobrze. Uważam, że jest nawet lepiej, niż myślałam, że będzie. Mój syn zawsze był pracowity i kreatywny, robił to, co chciał, uczył się tego, czego chciał" - powiedziała piosenkarka.
"Widzę, że mu to wyszło na dobre, a ja byłam taką mamą, która nie cisnęła i nie mówiła, co ma robić, tylko dawałam mu możliwości rozwoju to na pewno, ale też dużo wolności. Wiedziałam, że kiedyś przyniesie to pozytywne skutki i się nie pomyliłam" - dodała Justyna Steczkowska.
Syn Justyny Steczkowskiej wyjawił, jak rozpoczęła się jego współpraca z mamą
Leon Myszkowski z kolei uchylił rąbka tajemnicy na temat tego, skąd wziął się pomysł podjęcia współpracy. Zdradził, że gdy poprzednia umowa Steczkowskiej skończyła się, artystka błyskawicznie zdecydowała się "oddać w ręce" firmy syna.
"Kontrakt ze starym menedżmentem się kończył. Wszystko gładko przeszło na moje, a raczej mojej firmy barki. To nigdy nie jest jeden człowiek. To, że mój numer telefonu jest tam podany, to nie znaczy, że to wszystko robię sam. Finalnie zeszły rok wyszedł nam, moim zdaniem, dobrze. Ten zapowiada się jeszcze lepiej" - mówił 25-latek w rozmowie z Plejadą.










