Jakiś czas temu karierę Justyny Steczkowskiej zaczął prowadzić jej syn, Leon Myszkowski. Piosenkarka zdecydowała się na podjęcie współpracy z dorosłą już pociechą na polu zawodowym i mianowała go swoim menedżerem. 25-latek bez zastanowienia wziął sławną rodzicielkę pod skrzydła swojej firmy, a teraz organizuje koncerty gwiazdy, koordynuje jej projekty artystyczne, ale też dba o jej kontakt z mediami.
"Gdyby mój syn był leniwy i niegramotny, nie mógłby pełnić tej funkcji" - podkreślała jakiś czas temu artystka w halo tu polsat. Myszkowski z kolei, w rozmowie z Plejadą, uchylił rąbka tajemnicy na temat tego, jak wpadli na pomysł wspólnej pracy. "Kontrakt ze starym menedżmentem się kończył. Wszystko gładko przeszło na moje, a raczej mojej firmy barki. To nigdy nie jest jeden człowiek. To, że mój numer telefonu jest tam podany, to nie znaczy, że to wszystko robię sam. Finalnie zeszły rok wyszedł nam, moim zdaniem, dobrze. Ten zapowiada się jeszcze lepiej" - mówił kilka miesięcy temu Leon Myszkowski.
Syn Justyny Steczkowskiej przygotowuje się do ślubu. Ma problem z nauką pierwszego tańca!
Poza karierą swojej mamy, Leon Myszkowski skupia się w ostatnim czasie na przygotowaniach do ślubu. W jednym z ostatnich wywiadów został zapytany o to, jak idzie szykowanie wyjątkowego dnia i co najbardziej niepokoi go przed ważną uroczystością. Okazuje się, że 25-latek napotkał trudności w nauce pierwszego tańca.
"Ja nie umiem tańczyć. Byłem kilka razy na lekcjach, Ksenia mnie zabrała, ale muszę przyznać, że gdyby nie to, że był tam nasz serdeczny przyjaciel Piotruś Musiałkowski, to ja nie wiem, co tam by się działo. Piotrek ma rękę do ludzi i był w stanie to ogarnąć, więc tę parę kroków zrobiłem. Wiesz, są ludzie, którzy są od tańczenia, czyli tancerki i tancerze, a są ludzie, którzy są od grania ludziom, którzy tańczą" - wyznał w rozmowie z "Super Expressem", wspominając o swojej karierze DJ-a.
Justyna Steczkowska nie ukrywa, że jej syn nie radzi sobie na parkiecie. Odradzała mu udział w "Tańcu z Gwiazdami"
To, że Leon Myszkowski nie może odnaleźć się na parkiecie, nie jest zaskoczeniem dla Justyny Steczkowskiej. We wspomnianym wywiadzie autorka eurowizyjnego hitu "Gaja" wtrąciła się do rozmowy i zasugerowała, że jej syn jest kiepskim tancerzem. Wspomniała, że już kilka razy w przeszłości zapraszano go nawet do "Tańca z Gwiazdami", lecz sama odwiodła go od tego wyzwania.
"Nawet ja, kochająca go absolutnie całym sercem mama, jak dostał lata temu - chyba dwa czy trzy razy już - zaproszenie do 'Tańca z gwiazdami', to powiedziałam mu: 'Wiesz co, synku, może jakieś inne programy są dla ciebie'" - podsumowała Steczkowska.
Warto przypomnieć, że piosenkarka doskonale wie, jak wielkim wyzwaniem jest udział w "Tańcu z Gwiazdami". Sama była jedną z uczestniczek show w 2007 r. Wówczas trenowała w parze ze Stefano Terrazzino i dzięki swojej ciężkiej pracy oraz tanecznemu sznytowi była o krok od zdobycia Kryształowej Kuli - zajęła drugie miejsce w finale.











