15 sierpnia nadeszła wiadomość o śmierci Joanny Rawik. Przekazał ją Krzysztof Szuster, jej wieloletni przyjaciel i były prezes Związku Artystów Scen Polskich. Doniesienia potwierdził Program 1 Polskiego Radia, przypominając wieloletnią współpracę z wokalistką. Artystka miała 92 lata.
Największą popularność zdobyła w latach 60. To właśnie wtedy jej mocny głos zabrzmiał na festiwalu w Opolu. W 1966 roku otrzymała nagrodę za "Nie chodź tą ulicą". Rok później triumfowała z piosenką "Po co nam to było", a w 1969 roku dziennikarze wyróżnili "Romantyczność".
Zanim jednak pojawiły się festiwalowe sukcesy, artystka występowała we wrocławskim kabarecie "Kaczka" i śpiewała z jazzową grupą Siedem Czarcich Łap. Później można ją było usłyszeć między innymi w krakowskim klubie Pod Jaszczurami.
Jej kariera szybko wykroczyła poza Polskę. Rawik koncertowała w Europie, Stanach Zjednoczonych oraz Australii. Szczególne miejsce zajmowała w tych podróżach Francja. Tamtejsza publiczność nadała jej przydomek "Juliette Gréco znad Wisły".
Joanna Rawik uczyła Polaków francuskiej piosenki
Bliskość francuskiej kultury wyniosła z domu. Rawik urodziła się w Czerniowcach i dorastała w Rumunii. Jej matka była Rumunką, a w rodzinie posługiwano się przede wszystkim francuskim i niemieckim. Polskiego zaczęła się uczyć dopiero po przyjeździe do Wrocławia w 1947 roku.
Znajomość języka pozwoliła jej później nie tylko wykonywać francuskie utwory, lecz także opowiadać o ich historii. Najwięcej uwagi poświęciła Edith Piaf. Napisała o niej "Hymn życia i miłości" oraz "Ptaka smutnego stulecia".
Druga z książek stała się podstawą monodramu, którego premiera odbyła się w 1999 roku podczas Festiwalu im. Jana Kiepury w Krynicy. Rawik wcielała się w Piaf i prowadziła jej opowieść w pierwszej osobie, przeplatając ją piosenkami.
Francuski repertuar powracał również w jej pracy dla Polskiego Radia. Prowadziła tam autorskie audycje, w tym "Piaf, czyli wróbel". Z czasem zaczęła także wykładać historię francuskiej piosenki.
Pierwszym mężem Rawik był aktor Stanisław Gronkowski. Później poślubiła Marka Petrusewicza, pływaka, który jako pierwszy Polak ustanowił rekord świata. Artystka była również związana z Ignacym Gogolewskim.
Pod koniec życia nie próbowała przedstawiać swojej przeszłości jako pasma samych dobrych decyzji. "Narobiłam miliony głupstw, zadawałam się z idiotami, ale jeśli w danym momencie miałam ochotę to zrobić, robiłam. Czego mam żałować?" - powiedziała w rozmowie z "Wysokimi Obcasami".
Za dorobek otrzymała Złoty Medal "Zasłużony Kulturze Gloria Artis" oraz Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Ostatnie lata spędziła w Warszawie.











