Jennifer Lopez to światowej sławy piosenkarka, która od blisko trzech dekad podbija rynek tanecznymi przebojami, takimi jak "Let's Get Loud", "On The Floor", "Jenny from the Block" czy "Ain't Your Mama". Wokalistka rozwija się także jako aktorka i producentka filmowa - widzowie kinowi mogą kojarzyć ją m.in. z tytułami "Powiedz tak", "Pokojówka na Manhattanie" i "Sposób na teściową". J.Lo nie ukrywa również swojej fascynacji modą. Chętnie bierze udział w najważniejszych pokazach - ostatnio podczas Paris Fashion Week czy Milan Fashion Week - a jej stylizacje regularnie trafiają na okładki magazynów oraz kształtują globalne trendy.
"Moda jest moją największą miłością, a Fashion Month najciekawszym okresem w roku" - mówi sama zainteresowana.
57-latka pojawiła się więc ostatnio w Paryżu, aby wziąć udział w jednym z najważniejszych wydarzeń modowych. Na Paris Fashion Week postawiła na swobodę, a jednocześnie zmysłowość i elegancję. Przykuła uwagę białą, koronkową sukienką z odsłoniętymi ramionami i plecami. Stylizację uzupełniały niski kok, duże ciemne okulary oraz bogata biżuteria.
Jennifer Lopez nie wytrzymała. Wprost zwróciła się do śledzących ją fotoreporterów. "Już wystarczy"
W trakcie paryskiego Fashion Weeku gwiazda wyraźnie nie mogła odpędzić się od fotoreporterów. Do sieci trafiły nagrania prosto z ulic stolicy Francji, na których widać, że paparazzi śledzą każdy jej ruch. Jak J.Lo radzi sobie z ciągłą uwagą? Na jednym z filmików widzimy, że potrafi wyraźnie postawić granicę, jednocześnie zachowując klasę.
"Już wystarczy. Dziękuje, do zobaczenia!" - powiedziała piosenkarka do fotografów, gdy nie mogła nawet w spokoju obejrzeć wystawy sklepowej. Stanowczy, lecz grzeczny ton Lopez sprawił natomiast, że niewielu paparazzich zastosowało się do jej prośby, wciąż robiąc zdjęcia, przepychając się i krzycząc.
"Spokojnie. Wyluzujcie. Nikt nie biega, nigdzie nie uciekamy, nic nie robimy. Możecie sobie robić zdjęcia, ale dajcie nam trochę przestrzeni" - ponownie zwróciła się do nich amerykańska gwiazda, nie tracąc cierpliwości. Mimo wszystko jej słowa nie wpłynęły na zachowanie reporterów. Przez cały czas był przy niej jednak ochroniarz, który dbał o bezpieczeństwo.










