Jeden z najsłynniejszych zespołów K-popowych powraca po trzech latach! Nowy klip Blackpink pod ostrzałem internautów
Fani Blackpink czekali na nowości od K-popowej grupy trzy lata! Wokalistki wreszcie powracają - wydały energetyczny singiel "Jump". Uczestnicy pierwszego występu gwiazd w ramach trwającej trasy koncertowej mieli okazję usłyszeć utwór przedpremierowo. Już wtedy pojawiły się pierwsze kontrowersje. Fani są krytycznie nastawieni względem nowej piosenki.

Singiel "Jump" to długo wyczekiwana nowość od Blackpink - jednego z najpopularniejszych zespołów K-popowych. Swoją koncertową przedpremierę miał 5 lipca, gdy artystki zagrały pierwszy koncert ze światowej trasy koncertowej "Deadline" w Korei Południowej. Był to pierwszy występ piosenkarek od blisko dwóch lat, przez co fani niecierpliwili się i byli ciekawi, jakie nowości przygotowały ich idolki.
Zobacz również:
Blackpink wracają po trzech latach! Wydały nowy singiel "Jump"
Przed koncertem członkinie Blackpink zapowiadały, że uczestnicy mogą spodziewać się wyjątkowej premiery. Gdy doszło do występu z "Jump" Jennie zdradziła, że singiel pojawi się w sieci już w kolejnym tygodniu - i tak też się stało. 11 lipca piosenka pojawiła się we wszystkich platformach streamingowych na świecie.
Nagranie singla było dla dziewczyn z Blackpink sporym odświeżeniem - wkroczyły na nieznany teren, eksperymentując z elektronicznym podgatunkiem Hardstyle. Utwór został wyprodukowany przez Diplo, 24, Boaza Van De Beatz, Zeccę oraz Ape Drums. Tekst opowiada o nocnym wyjściu z grupą koleżanek, podczas którego skakanie na parkiecie pozwala kobietom poczuć się wyzwolonymi.
"'Jump' dostarcza intensywnej, uzależniającej energii, która natychmiast podnosi ciśnienie" - czytamy w oficjalnym komunikacie prasowym. Piosenka to odważny krok członkiń Blackpink w stronę mocniejszego brzmienia, inspirowanego techno i EDM.
Wraz z premierą utworu, do sieci trafił także teledysk w reżyserii Dave'a Meyersa, znanego ze współprac m.in. z Kendrickiem Lamarem, Arianą Grande czy Billie Eilish. W klipie możemy zobaczyć miasto opanowane przez pozytywną energię Blackpink, które porywa mieszkańców do wspólnego tańca.
Afera wokół nowego teledysku Blackpink. Twórcy przesadzili z AI?
Już w momencie, w którym Blackpink przedpremierowo zaprezentowały klip do piosenki "Jump" na swojej trasie koncertowej, w internecie pojawiło się sporo krytycznych głosów. Fani zauważyli, że wizualna strona nowego projektu wygląda, jakby twórcy przesadzili z użyciem sztucznej inteligencji. Najwięcej kontrowersji wzbudził billboard przedstawiony w teledysku z wizerunkami czterech członkiń, które miały być na nim "praktycznie nierozpoznawalne".
Internauci krytykowali wideo za to, że wygląda niezwykle "bezdusznie i fake'owo". Porównywali klip do poprzednich teledysków Blackpink, które ich zdaniem były o wiele bardziej dopracowane. Po oficjalnej premierze negatywne reakcje nie ustały, a wręcz nasiliły się - wielu odbiorców narzekało, że elementy AI są jeszcze bardziej widoczne i psują odbiór.
Fani długo czekali na nowości od Blackpink. Ostatni album grupy - "Born Pink" - ukazał się na rynku w 2022 r. Co prawda, od tamtej pory członkinie prężnie rozwijały swoje kariery solowe - Jennie, Rose, Lisa i Jisoo wydawały własne utwory, zyskując słuchaczy na całym świecie. Jedna z piosenkarek - Lisa - spróbowała swoich sił także w aktorstwie, występując w popularnej serii HBO "White Lotus". Mimo to słuchacze wciąż apelowali o powrót zespołu w pełnym składzie. Wreszcie się doczekali, ale czy "Jump" spełniło ich oczekiwania? Jedno jest pewne - żaden z fanów nie przeszedł koło singla obojętnie.









