Konflikt Dody ze znaną prezenterką, Agnieszką Woźniak-Starak, trwa już od ponad dekady. Wszystko zaczęło się w 2013 r., gdy doszło do emisji niefortunnego odcinka programu "Na językach", w którym skupiono się na postaci Rabczewskiej. Prowadząca poruszyła wówczas temat prywatnych spraw rodziców piosenkarki, a także wytknęła jej sceniczne potknięcie. Doda długo nie była w stanie wybaczyć Agnieszce - szczególnie tego, w jaki sposób potraktowała jej rodziców.
Minął zaledwie rok, a obie panie spotkały się ponownie, na pewnym branżowym wydarzeniu. Wówczas doszło między nimi do poważnej sprzeczki, którą następnie nagłośniły media, a spór jedynie zaostrzył się. Przez kolejne lata sprawy związane z tym zajściem i wcześniej wyemitowanymi w telewizji materiałami o Dodzie nawarstwiały się. Prezenterka i wokalistka unikały więc spotkań i starały się trzymać od siebie z daleka. Jednak na niedawnym Festiwalu w Opolu stanęły wreszcie twarzą w twarz.
Doda i Agnieszka Woźniak-Starak na jednej scenie w Opolu. Ich konflikt sięga 2013 r.
Jeszcze przed imprezą w Opolu w sieci pojawiły się głosy mówiące o możliwym spotkaniu gwiazd na scenie. Plotkowano o tym, że organizatorzy reżyserują wydarzenie tak, aby opanować napiętą sytuację i nie dopuścić do zetknięcia się Dody z Agnieszką. Ostatecznie - jak w najnowszym wywiadzie zdradziła Woźniak-Starak - panie nie minęły się na oczach widzów, lecz było to spowodowane wyłącznie logistyką wydarzenia.
"My wychodziliśmy przez środek, Dorota musiała wyjść bokiem, żeby zrobić nam miejsce, ale to w ogóle nie chodziło o to, żebyśmy się nie spotkały" - tłumaczyła w rozmowie z Pudelkiem prezenterka.
Pomimo wcześniejszych niesnasek, Agnieszka Woźniak-Starak zdecydowała się tego wieczoru schować dumę do kieszeni. Wchodząc na scenę z Arturem Orzechem, przed kamerami, skomplementowała show Dody. Jak przyznała później w wywiadzie, wyszło to całkowicie od niej i nie było zaplanowanym komentarzem.
"Uważam, że to był piękny występ, nie miałam tego wpisanego w scenariusz" - powiedziała Plotkowi.
Prezenterka podkreśla, że zapomniała już o sporze. Miała nawet zamienić kilka słów z Dodą za kulisami!
Po Festiwalu w Opolu prezenterka z rozbawieniem odpowiadała na pytania dotyczące rzekomego unikania Dody na scenie. Woźniak-Starak podkreślała, że nie miała nic przeciwko spotkaniu z wokalistką, a ich spór tak naprawdę dawno odszedł w zapomnienie. Jej zdaniem obecnie jest jedynie sztucznie podkręcany w mediach i internecie.
"Popłynęło już tyle wody w tej rzece i tyle czasu minęło, że to chyba media żyją tym najbardziej i podbijają ten temat. Rozumiem, że on się klika, ale w mojej świadomości nie funkcjonuje za często" - wyznała.
"Ja zawsze powtarzam, że dla mnie to, co się wydarzyło, było jakieś dwa życia temu. 'Czas nas uczy pogody' - jak śpiewała Doda. I te złe emocje z czasem mijają" - dodała w rozmowie z "Faktem".
Okazuje się, że choć na scenie gwiazdy nie miały okazji się spotkać, za kulisami spędziły razem chwilę przed samym wejściem na antenę. Zamieniły ze sobą kilka słów i choć prezenterka nie wyjawiła, o czym rozmawiały, podkreśliła, że "było naprawdę okej".











![Audioriver 2026: stopy już bolą, ale same rwą się do tańca [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000N1DOA2WISFTTP-C401.webp)