Dolly Parton napisała piosenkę "I Will Always Love You" w 1973 r. jako hołd dla Portera Wagonera. Muzyk był jej mentorem i partnerem estradowym, a utwór powstał, gdy zdecydowała się postawić na karierę solową.
Wydana w 1974 r. piosenka na pożegnanie okazała się takim wyciskaczem łez, że Wagoner zapomniał nawet o tym, jak bardzo był zawiedziony decyzją koleżanki.
Niewiele osób pamięta, że pierwotnym wykonawcą miał być Elvis Presley. Sprawa rozbiła się jednak o negocjacje z "Pułkownikiem" Tomem Parkerem, czyli słynnym menedżerem Króla Rock'n'Rolla. Ten żądał bowiem od Parton połowy praw autorskich do utworu, na co artystka nie przystała.
Zobacz również:
Dolly Parton, Elvis Presley i Whitney Houston
"Chciałam usłyszeć, jak Elvis ją śpiewa. To złamało mi serce. Przepłakałam całą noc" - wspominała później Dolly Parton w magazynie "W". "Ale muszę czuwać nad prawami autorskimi. Moje piosenki są jak moje dzieci. Będą mnie wspierać, kiedy będę stara" - mówiła.
Okazało się, że "I Will Always Love You" znalazło jednak miejsce w życiu Elvisa. Dolly ujawniła, że Presley zaśpiewał ten hit Priscilli Presley po ich rozwodzie.
Później piosenka znalazła się na ścieżce dźwiękowej filmu "Najlepszy mały burdelik w Teksasie" (1982), musicalu z udziałem Parton, w którym ta partnerowała Burtowi Reynoldsowi.
Status ponadczasowego przeboju zapewniła Whitney Houston, która zaśpiewała ten numer na potrzeby filmu "Bodyguard", w którym zagrała główną rolę. Na pomysł nagrania nowej wersji wpadł towarzyszący Whitney w produkcji Kevin Costner. Efekt końcowy okazał się strzałem w dziesiątkę, piosenka przez wiele tygodni nie schodziła z list przebojów.
Co ciekawe, Dolly Parton wersję Whitney Houston usłyszała przypadkiem, wracając samochodem do domu.
"Dostałam taki wyrzut adrenaliny i energii, że musiałam zjechać na pobocze, bo bałam się, że spowoduję wypadek. (...) Chciałam przesłuchać całą piosenkę. Nie mogłam uwierzyć, jak ona to wykonała, jak piękne to było. Nie mogłam się nadziwić, jak moja skromna piosenka mogła przemienić się w coś tak spektakularnego" - opowiadała później Dolly Parton w talk-show Oprah Winfrey "The Oprah Conversation".
"Kiedy ukazała się wersja Whitney, zarobiłam tyle pieniędzy, że mogłabym kupić Graceland (słynna posiadłość Elvisa Presleya)" - dodała z kolei w 2006 r.
Piosenka "I Will Always Love You" towarzyszyła pogrzebowi Whitney Houston w 2012 r. Dolly Parton wówczas przeczuwała, że podobnie stanie się podczas jej ostatniego pożegnania.










