"I'm Every Woman" to jeden z największych hitów Whitney Houston. Do dziś jest hymnem kobiecej siły
"I'm Every Woman" to ponadczasowy hymn kobiecej siły, który zapisał się na kartach historii dzięki Whitney Houston. Niewielu pamięta, że wersja legendarnej wokalistki to cover! Pierwotnie kawałek wykonywała zupełnie inna piosenkarka, lecz dopiero nowa aranżacja zyskała sławę. Był to początek wielkich sukcesów Houston, ale osiągnięcia w życiu zawodowym wcale nie szły w parze ze szczęściem w życiu prywatnym.

Whitney Houston była amerykańską legenda muzyki pop i R&B. Zasłynęła przede wszystkim jako utalentowana aktorka, piosenkarka oraz wykonawczyni ponadczasowych ballad. Wielu nazywało ją "The Voice" - dzięki niezwykłej skali i sile głosu.
Już od dziecka Whitney marzyła o tym, aby zostać piosenkarką. W wieku zaledwie 11 lat dołączyła do chóru, który otworzył jej drzwi do kariery wokalnej. W 1985 r. udało jej się wydać debiutancki album, zatytułowany po prostu "Whitney Houston". Płyta przyniosła hity takie jak "Saving All My Love For You" oraz "How Will I Know". To dzięki temu krążkowi artystka, jako pierwsza kobieta w historii, pojawiła się na samym szczycie listy przebojów Billboard 200. Będąc młodziutką debiutantką zapisała się na kartach historii popkultury.
Niedługo później Whitney Houston postanowiła spróbować swoich sił w aktorstwie. W 1992 r. premierę miał dziś już kultowy melodramat "Bodyguard", w którym gwiazda zagrała nie tylko główną rolę, lecz także zaśpiewała utwory z poruszającej ścieżki dźwiękowej. Fabuła opowiadała historię piosenkarki i aktorki, która zaczęła dostawać listy z poważnymi pogróżkami, oraz chroniącego ją agenta. Na potrzeby filmu powstały hity "I Will Always Love You", "I Have Nothing" czy słynny taneczny przebój "I'm Every Woman", który do dziś kochają całe pokolenia. Niewielu pamięta jednak, że utwór pierwotnie nie należał do Whitney Houston!
"I'm Every Woman" to jeden z największych hitów Whitney Houston! Utwór pierwotnie wykonywała inna artystka
Piosenka "I'm Every Woman" pierwszy raz ujrzała światło dzienne w 1978 r. - wówczas wydana została jako pierwszy solowy singiel Chaki Khan. Utwór dla debiutującej wokalistki napisali Nickolas Ashford oraz Valerie Simpson. Utrzymany był w stylu disco, miał niezwykłą taneczną energię i poruszał tematykę siostrzanej wspólnoty, dzięki czemu prędko stał się symbolem kobiecej siły.
Piosenka w wykonaniu Chaki Khan nie odniosła jednak potężnego, międzynarodowego sukcesu. Dopiero w 1992 r., gdy Whitney postanowiła nagrać cover kawałka na potrzeby filmu "Bodyguard", trafił on do szerokiej publiczności. Legendarna artystka podeszła do piosenki w sposób nowoczesny, nagrywając własną, popową wersję. Po dziś dzień numer postrzegany jest jako wielki hymn kobiet, podkreślający moc "płci pięknej" i jej zdolność do stawiania czoła wszelkim wyzwaniom.
"Jej głos był po prostu spektakularny. Każdy autor piosenek potrzebuje nośnika, który poniesie utwór ponad wszystko. Ona miała właśnie taki głos" - mówiła autorka tekstu, Valerie Simpson, o wersji Whitney Houston.
Houston dodała do swojej aranżacji wprowadzenie ("Whatever you want, whatever you need..."), dzięki któremu chciała podkreślić, że nie jest to oryginał. Od dawna marzyła bowiem o nagraniu utworu Khan, a do realizacji pomysłu wreszcie przekonała ją przyjaciółka. W hołdzie artystce Houston wykrzykuje jej imię w spektakularnym finale utworu. Choć błędnie uważano, że Whitney śpiewała chórki w oryginalnej wersji, sama Chaka Khan po latach zdementowała plotki.
Singiel Houston odniósł potężny sukces - w USA dotarł aż do czwartego miejsca na liście Billboard Hot 100. Stał się jednocześnie międzynarodowym przebojem, trafiając do czołówki notowań w Europie, Kanadzie, Nowej Zelandii i Australii. Do wyjątkowych osiągnieć kawałka przyczynił się teledysk, w którym zaprezentowała się ciężarna wtedy Whitney, a także goście specjalni, czyli gwiazdy takie jak Chaki Khan, Valerie Simpson, TLC i Cissy Houston.
Sukcesy zawodowe nie szły w parze ze szczęściem w życiu prywatnym. Tak wyglądał upadek Whitney Houston
"I'm Every Woman" nie było jedynym wielkim sukcesem w karierze Whitney. Przez lata swojej działalności scenicznej piosenkarka sprzedała ponad 200 milionów płyt, zdobyła aż sześć nagród Grammy, dwie statuetki Emmy i dziesiątki innych prestiżowych wyróżnień. Za ogromnym sukcesem szło jednak wiele problemów osobistych.
Whitney przez wiele lat zmagała się z uzależnieniami. W latach 90. jej wizerunek "idealnej diwy" zaczął się sypać, przez coraz częstsze doniesienia o problemach z substancjami nielegalnymi. Duży wpływ na szerzenie się medialnych afer z udziałem wokalistki miało także jej burzliwe małżeństwo z wokalistą R&B Bobbym Brownem. Ich związek od samego początku obfitował w konflikty, przemoc oraz wspólne nadużywanie substancji uzależniających.
Problemy w życiu prywatnym Houston przełożyły się na brak kreatywności, spadek formy scenicznej i kiepskie wyniki w życiu zawodowym. Głos legendarnej piosenkarki, niegdyś uznawany za jeden z najpotężniejszych, w późniejszych latach osłabł, a występy na żywo budziły mieszane reakcje. Mimo to Houston próbowała powrócić, wydając w 2009 r. album "I Look To You", który spotkał się z dość pozytywnym przyjęciem.
Tragiczny finał miał jednak miejsce już kilka lat później - 11 lutego 2012 r., dzień przed rozdaniem nagród Grammy. Whitney została znaleziona martwa w wannie hotelu Beverly Hilton w Los Angeles. Jako oficjalną przyczynę śmierci legendy podawano wówczas utonięcie przypadkowe, lecz dużą rolę odegrały przy tym choroba serca oraz obecność substancji uzależniających w organizmie. Piosenkarka miała wówczas zaledwie 48 lat, a jej odejście wstrząsnęło światem muzyki. Do dziś pozostaje jedną z najważniejszych artystek w historii oraz wzorem dla kolejnych pokoleń wokalistek, m.in. Beyonce, Ariany Grande czy Mariah Carey.








