Helena Englert od kilku lat jest obecna na ekranie, jednak w ostatnim czasie coraz mocniej rozwija swoją muzyczną karierę. Występująca pod pseudonimem HELA artystka ma na koncie cztery autorskie single, a w tym roku znalazła się w gronie wykonawców Open'er Festival. Jej obecność na jednej z największych imprez muzycznych w Polsce od początku budziła spore zainteresowanie.
Po koncercie nie zabrakło pozytywnych opinii, ale równie szybko pojawiły się głosy podważające zasadność jej udziału w wydarzeniu. Część internautów sugerowała, że na festiwalową scenę trafiła przede wszystkim dzięki temu, że jest córką Jana Englerta i Beaty Ścibakówny. W mediach społecznościowych nie brakowało również komentarzy kwestionujących jej muzyczne doświadczenie i talent.
W obronie córki stanęła Beata Ścibakówna. Aktorka po obejrzeniu nagrań z koncertu zamieściła krótki komentarz: "Po prostu petarda".
Helena Englert zabrała głos. "Wiem, jak było"
Temat powrócił podczas rozmowy artystki z RMF FM. Helena Englert została zapytana wprost o pojawiające się sugestie, że za jej występem na Open'erze mogły stać rodzinne wpływy. Odpowiedziała jednoznacznie.
"Ja wiem, że moja rodzina ani nikt inny poza moim bardzo ciężko pracującym managementem nie miał do czynienia z tym występem. Wiem, jak było. To jest najważniejsze" - podkreśliła.
Tym samym zapewniła, że o jej obecności na festiwalu nie zdecydowało znane nazwisko, lecz praca osób odpowiedzialnych za rozwój jej muzycznego projektu.
W rozmowie nie zabrakło także pytania o falę negatywnych komentarzy, która pojawiła się po jej koncercie. Helena Englert przyznała, że czyta opinie internautów, jednak stara się patrzeć na nie z dystansem.
"Staram się podchodzić do tego z dystansem, ale też pewnego rodzaju uważnością. Bo myślę, że ludziom tak naprawdę chodzi o to, żeby zostali zauważeni, zrozumiani, że istnieje niesprawiedliwość na tym świecie. A ja jestem jedynie przykładem tego" - powiedziała.
Jak zaznaczyła, nie zamierza wdawać się w internetowe dyskusje ani przekonywać krytyków słowami. Woli, by z czasem oceniano ją przez pryzmat efektów pracy.
"Nie obrażam się, raczej podchodzę do tego z pokorą i zamierzam wystarczająco długo robić swoje i ciężko pracować na to, żeby udowodnić, że ja nie jestem jedną z tych osób" - dodała.
Kariera Heleny Englert nabiera tempa
26-letnia Helena Englert zadebiutowała przed kamerą jeszcze jako nastolatka. Widzowie znają ją między innymi z seriali "Rodzinka.pl" i "Barwy szczęścia", a od pewnego czasu coraz odważniej stawia na muzykę. W tym roku zadebiutowała na scenie Open'era, a już jesienią pokaże się również w nowej edycji programu "Taniec z gwiazdami".
Dyskusja wokół dzieci znanych artystów od kilku lat regularnie powraca zarówno w polskim, jak i światowym show-biznesie. Określenie "nepo baby" na dobre zadomowiło się w mediach i często pojawia się przy okazji debiutów osób wywodzących się z artystycznych rodzin. Helena Englert przekonuje jednak, że nie zamierza prowadzić sporu z krytykami. Jak sama podkreśla, chce przede wszystkim konsekwentnie pracować i pozwolić, by to jej kolejne projekty były najlepszą odpowiedzią na pojawiające się zarzuty.











