Informacja o udziale Heleny Englert w "Tańcu z gwiazdami" podzieliła internautów, ale sama zainteresowana nie zamierza ukrywać, że decyzja była dla niej dobrze przemyślana. Kilka godzin po oficjalnym ogłoszeniu jej nazwiska w programie "halo tu polsat" opublikowała w mediach społecznościowych osobisty wpis, w którym wymieniła powody przyjęcia zaproszenia. Pierwszy z nich miał wyjątkowo sentymentalny charakter.
"Dorastałam, oglądając pierwsze edycje tego programu, tańcząc przed telewizorem i doprowadzając moją babcię do szału. Wiem, że byłaby ze mnie dumna" - napisała.
Jak przyznała, "Taniec z gwiazdami" towarzyszył jej od najmłodszych lat. Nic więc dziwnego, że możliwość występu w formacie, który przez lata oglądała jako widzka, potraktowała jako coś więcej niż tylko kolejny telewizyjny projekt.
"Przygoda życia". Byli uczestnicy nie mieli wątpliwości
Podczas wizyty w "halo tu polsat" Englert zdradziła, że decyzję o udziale konsultowała z wieloma osobami, które wcześniej brały udział w programie. Ich opinie okazały się zaskakująco zgodne.
"Każdy, kto był w "Tańcu z gwiazdami", mówił mi, że to jest przygoda życia i absolutnie trzeba tego spróbować" - opowiadała.
Jak podkreśliła, największe zastrzeżenia miały osoby, które nigdy nie stanęły na parkiecie. Ci, którzy znali program od środka, niemal jednogłośnie zachęcali ją do podjęcia wyzwania.
To nie była jednak pierwsza propozycja ze strony produkcji. Aktorka ujawniła, że zaproszenie otrzymywała już wcześniej, ale dopiero teraz uznała, że jest gotowa na taki krok.
"Nie handluję uranem". Tak zmieniła swoje podejście
W opublikowanym wpisie Helena Englert zdobyła się na szczerość, której wielu celebrytów zwykle unika. Przyznała, że do zmiany decyzji przyczyniła się rozmowa z kimś z jej otoczenia.
"Ostatnio ktoś mi przypomniał, że w pracy nie handluję uranem i że to, co robię, ma przede wszystkim sprawiać przyjemność mnie i innym" - stwierdziła z charakterystycznym dystansem. To właśnie ta myśl miała pomóc jej spojrzeć na program w zupełnie inny sposób. Zamiast zastanawiać się nad potencjalną krytyką, postanowiła skupić się na doświadczeniu i dobrej zabawie.
Taniec lubi od zawsze. Widzowie ocenią jej umiejętności
Choć aktorka nie ukrywa, że taniec sprawia jej ogromną przyjemność, daleko jej do stawiania się w roli faworytki.
"Bardzo lubię tańczyć. Nie wiem, czy umiem, ale sprawia mi to ogromną frajdę" - mówiła w śniadaniówce Polsatu.
Wspominała również, że podczas nauki w szkole teatralnej miała zajęcia taneczne, choć nie uczestniczyła w nich regularnie ze względu na obowiązki zawodowe. Pytana o swoje doświadczenie żartowała, że wie, gdzie ma prawą i lewą nogę, a reszty będzie musiała nauczyć się już podczas treningów.
Jednocześnie przyznała, że najbardziej czeka na emocje związane z pierwszym odcinkiem na żywo. To właśnie o tym momencie najczęściej opowiadali jej byli uczestnicy programu.











