Harry Styles jest obecnie w trakcie intensywnej trasy koncertowej promującej jego najnowszy album zatytułowany "Kiss All The Time. Disco, Occasionally". Fani bawiący się pod koniec jednego z londyńskich występów, będącego częścią rezydencji na Wembley Stadium, doświadczyli bardzo niepokojącego incydentu.
Podczas wykonywania jednego ze swoich największych przebojów, piosenki "As It Was", Styles postanowił zaprezentować charakterystyczny dla siebie element choreografii polegający na efektownym wypluciu wody w powietrze. W rezultacie piosenkarz zachłysnął się i nagle bezwładnie osunął się na scenę. Biorąc pod uwagę potężne upały panujące w Wielkiej Brytanii, sytuacja początkowo wyglądała bardzo dramatycznie.
Zobacz również:
Oświadczenie wokalisty i reakcja tłumu
Kilkanaście sekund po całym zdarzeniu artysta podniósł się z ziemi, uspokajając wiwatujący tłum. Gwiazdor błyskawicznie zabrał głos, by rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące swojego stanu zdrowia. "Po prostu wpadło w niewłaściwe miejsce. Wszystko w porządku, wszystko w porządku" - wyjaśnił do mikrofonu, po czym pomachał z ulgą do zgromadzonej publiczności.
Nagranie pokazujące upadek wokalisty szybko stało się viralem, trafiając do mediów społecznościowych. Pod opublikowanymi nagraniami znaleźć możemy masę komentarzy przerażonych fanów, którzy początkowo nie wiedzieli, co dokładnie dolega ich idolowi.
"Jakim cudem nikt nie pobiegł mu pomóc?", "Mam nadzieję, że wszystko z nim okej", "Wyraźnie widać, że było mu za gorąco i nie mógł oddychać, dosłownie leżał na podłodze i odciągał kołnierz od szyi, żeby zaczerpnąć powietrza. Nie powinien występować w takim upale", "Nikt mu nie pomógł!", "To nie jest coś, z czego można się śmiać, mogło naprawdę dojść do czegoś złego, bo się dławił i mógłby umrzeć, gdyby to trwało o wiele dłużej" - czytamy.










