Harry Edward Styles wydał swój debiutancki solowy album w 2017 roku, czyli rok po zawieszeniu działalności grupy. To właśnie 7 kwietnia 2017 roku opublikował utwór "Sign of the Times", zaś miesiąc potem krążek "Harry Styles". Debiut muzyka został bardzo dobrze przyjęty nie tylko przez wiernych fanów, ale i krytyków, którzy określali jego solową twórczość mianem "próby wskrzeszenia ducha rocka lat siedemdziesiątych".
Na płycie znalazły się również takie utwory jak "Ever Since New York", "Kiwi", "Carolina", "Meet Me in the Hallway", "Two Ghosts" czy "Sweet Creature".
Zobacz również:
Swoim drugim albumem, zatytułowanym "Fine Line", solidnie przypieczętował swoją pozycję na rynku muzycznym. Kawałki "Lights Up", "Adore You", "Watermelon Sugar" i "Treat People With Kindness" królowały na listach przebojów i wyznaczyły nowe trendy w muzyce popularnej. Sukces trzeciego krążka - "Harry's House", już nikogo nie zdziwił, zaś najnowszy projekt "Kiss All The Time. Disco, Occasionally" oczarował wiernych fanów, którzy docenili muzyczny rozwój swojego idola.
Harry Styles szczerze o AI. Bliskości z fanami nie umie porównać z niczym innym
"Po pandemii i teraz, w dobie sztucznej inteligencji, jest coś magicznego w tym, żeby stanąć obok spoconego nieznajomego i wymienić się energią, której tak naprawdę nie da się niczym zastąpić" - opowiedział Harry Styles w wywiadzie dla "W Magazine", podkreślając wagę i wartość koncertów oraz spotkań z fanami.
"Fani zawsze byli wobec mnie tak hojni emocjonalnie" - dodał wokalista. "Teraz, po przerwie w trasie, czuję to bardziej niż kiedykolwiek" - skwitował.











