Gwiazda polskiej piosenki odwiedzała ukochanego w więzieniu. Później doszło do tragicznego wypadku
Halina Frąckowiak wciąż zachwyca swoim głosem, talentem i niegasnącą energią. Choć lata nieubłaganie mijają, ona wciąż jest aktywna zawodowo i nie zamierza spoczywać na laurach. Nie wszyscy jednak wiedzą, że jej życie prywatne pełne było wybojów, wzlotów, upadków i zdarzeń niczym z sensacyjnego filmu.

Mimo upływających lat Halina Frąckowiak nie rezygnuje z koncertów i kontaktu z publicznością. Jej muzyka wciąż porusza serca, a ponadczasowe przeboje, takie jak "Papierowy księżyc" czy "Brzegi łagodne", pozostają w pamięci kolejnych pokoleń słuchaczy.
Halina Frąckowiak urodziła się 10 kwietnia 1947 roku w Poznaniu. Jej dzieciństwo nie należało do najłatwiejszych – rodzice rozwiedli się, jednak mama artystki nigdy nie buntowała jej przeciwko ojcu. Artystka z wdzięcznością wspomina rodzinną atmosferę i wartości, które wyniosła z domu.
Swoją karierę artystyczną rozpoczęła już jako 16-latka, biorąc udział w Festiwalu Młodych Talentów w Szczecinie. Na scenie stanęła ramię w ramię z takimi gwiazdami jak Czesław Niemen czy Zdzisława Sośnicka.
Zobacz również:
Życie prywatne Haliny Frąckowiak było skomplikowane
Pierwsze małżeństwo Frąckowiak z reżyserem Krzysztofem Bukowskim zakończyło się rozwodem, jednak pozostali w dobrych relacjach. Piosenkarka bardzo przeżyła jego śmierć w 2001 roku.
Jej życie prywatne nie zawsze było potem usłane różami. W jej życiu pojawił się kolejny, najważniejszy mężczyzna. Halina i znany dziennikarz, publicysta oraz politolog, Józef Szaniawski, nie byli małżeństwem, ale łączyła ich ogromna miłość. Para doczekała się syna Filipa.

Filip miał pięć lat, kiedy w 1985 roku Józef Szaniawski trafił do więzienia. Otrzymał wyrok 10 lat z artykułu o szpiegostwie, w rzeczywistości chodziło o współpracę z Radiem Wolna Europa, którą prowadził od połowy lat 70.
Szaniawski spędził w więzieniach kilka lat. Bramę Barczewa opuścił tuż przed Bożym Narodzeniem 1989 roku, kiedy premierem od kilku miesięcy był Tadeusz Mazowiecki. Był ostatnim politycznym więźniem PRL.
Halina Frąckowiak przeżyła poważny wypadek
4 marca 1990 roku Halina Frąckowiak przeżyła poważny wypadek samochodowy. Kierowca jej auta wyjechał z ulicy podporządkowanej prosto pod nadjeżdżający samochód. Uderzenie nastąpiło od strony, gdzie siedziała artystka. Po odzyskaniu przytomności przypomniała sobie słowa wróżki: "Losu się nie da oszukać, ale żyć będziesz".
W szpitalu spędziła dziewięć miesięcy. Jej syn, Filip Frąckowiak, wspomina, jak telefonował do mamy, a ona pomagała mu odrabiać lekcje przez telefon.
"Pojechałem z ojcem do szpitala w Gorzowie. Miała taką pokaleczoną twarz i bezwładne w nogi gipsie. Byłem przerażony, ale nawet przez sekundę nie pomyślałem, że mama może umrzeć. Mamy przecież nie umierają" - wspominał Filip.
Po tragicznej śmierci Szaniawskiego w 2012 roku Frąckowiak długo nie mogła pogodzić się z jego stratą. Wróciła jednak w końcu do show-biznesu. W 2023 roku mogliśmy ją podziwiać jako trenerkę w programie "The Voice Senior". Tymczasem Filip poszedł w ślady ojca. Jest dziennikarzem.







![Garbage: Z coraz większą łatwością wyłączamy nasze człowieczeństwo [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MTCOQPIIYBOHD-C401.webp)

