Grzegorz Skawiński to artysta, który od ponad czterech dekad pozostaje w czołówce polskiej sceny. Jest współtwórcą największych hitów zespołu Kombi, a od 2003 r. - wraz z Waldemarem Takczykiem - nieustannie komponuje i gra koncerty jako Kombii. Ma za sobą także epizody w formacjach takich jak O.N.A. czy Skawalker.
Przez lata Skawiński nie mówił publicznie o swoim życiu prywatnym, a uwagę publiczności skupiał przede wszystkim na swoich sukcesach zawodowych. Rzadko wspominał o codzienności w wywiadach, dlatego każde wyznanie budziło spore zainteresowanie odbiorców. Tym razem artysta wrócił do tematu swojej bezdzietności i wyjaśnił, dlaczego nigdy nie zdecydował się na założenie rodziny.
Grzegorz Skawiński nigdy nie założył własnej rodziny. Całe życie poświęcił muzyce
W rozmowie z "Vivą!" muzyk Kombii przyznał, że często sam zastanawia się, jak potoczyłyby się jego losy, gdyby znalazł drugą połówkę i ułożył sobie życie w inny sposób. Chwilami brakuje mu wychowywania dzieci i spędzania wolnych chwil z kimś bliskim. Nie ukrywa jednak, że jest pogodzony z tym, co świat mu zaoferował.
"Żałuję. Czasami jednak życie tak się ludziom poukłada i nie ma na to rady. Ale to nie jest najważniejsze" - powiedział Skawiński.
Okazuje się, że receptą na samotność jest dla muzyka oddanie się pasji. Skawiński podkreśla, że przez lata niemal całe pokłady swojej energii inwestował w pracę na scenie i w studiu oraz ludzi, których spotykał na swojej muzycznej drodze.
"Otaczanie się fajnymi ludźmi, przyjaciółmi. No i rozwijanie swojej pasji. Ja swoje uczucia ulokowałem właśnie w pracy i pasji" - ujawnił gwiazdor, dumny ze swoich twórczych osiągnięć.
Grzegorz Skawiński nie ma własnych pociech. Spełnia się za to w roli ojca chrzestnego aż pięciorga dzieci!
Grzegorz Skawiński co prawda nie doczekał się własnych pociech, lecz z przyjemnością zajmuje się dziećmi przyjaciół oraz bliskich. Relacje rodzinne rozwija spełniając się w roli ojca chrzestnego aż pięciorga dzieciaków. "Mam pięcioro chrześniaków, dwoje z nich to już osoby dorosłe. Dużo tego, więc już wystarczy. Teraz przeszliśmy z chrześniakami i chrześnicą na inny poziom rozmowy, bo kiedy dzieciak ma już naście lat, rozmawiamy zupełnie inaczej" - podsumował w wywiadzie.












