"Gdzie ci mężczyźni?" to wielki hit lat 70. Niewielu wie, że Danuta Rinn nie wykonała go jako pierwsza!
Danuta Rinn to jedna z największych gwiazd muzyki z czasów PRL-u. Wylansowała przeboje "Gdy tańczę z panem", "Spokojnie kochany" czy "Wszystkiego najlepszego" śpiewane w duecie z jej ukochanym, Bogdanem Czyżewskim. Największą sławę przyniósł jednak piosenkarce numer "Gdzie ci mężczyźni?", który do dziś uznawany jest za kultowy. Mało kto wie, że kompozytorzy napisali utwór z myślą o zupełnie innej artystce! Pierwszej wykonawczyni nie udało się zrobić z niego hitu.

"Gdzie ci mężczyźni?" to jeden z największych polskich hitów lat 70. Utwór spopularyzowała Danuta Rinn - w wykonaniu krakowskiej piosenkarki stał się prawdziwym przebojem. Niewielu zna natomiast jego pełną historię. Zanim kompozycja podbiła rozgłośnie radiowe w 1974 r. trafiła w ręce zupełnie innej artystki. Wówczas nie udało jej się zdobyć serc słuchaczy.
Historia utworu sięga 1973 r. - wtedy to Jan Pietrzak usiadł nad kultowym tekstem, a Włodzimierz Korcz skomponował charakterystyczną melodię. Początkowo twórcy stworzyli muzykę i słowa z myślą o Irenie Jarockiej. Po latach artystka, znana z przeboju "Odpływają kawiarenki", zdradziła jednak, że nigdy utwór nie dotarł w jej ręce. W książce "Motylem jestem, czyli piosenka o samej sobie" ujawniła, że nie nagrała ani jednej wersji kawałka.
Utwór "Gdzie ci mężczyźni?" trafił w ręce słynnej aktorki. Nie udało jej się zrobić z niego hitu
Jan Pietrzak zdradził po latach, że sam pisał tekst z myślą o Annie Nehrebeckiej - popularnej aktorce teatralnej i filmowej. Na stronie Cyfrowej Biblioteki Polskiej Piosenki czytamy, że marzył, aby artystka na scenie śpiewająco wymieniała wady mężczyzn. Jego propozycja spotkała się jednak ze sprzeciwem Korcza. Kompozytor początkowo nie chciał angażować Nehrebeckiej, lecz z czasem uległ. Skomponował więc melodię w taki sposób, aby aktorka z łatwością mogła wykonać utwór.
Nehrebecka wystąpiła z piosenką w kilku przedstawieniach, lecz nie zachwyciła publiczności. "Gdzie ci mężczyźni?" prędko zostało wykreślone z programu i miało już odejść w zapomnienie. Włodzimierz Korcz wciąż widział jednak potencjał w kompozycji i postanowił zaproponować wykonanie innej artystce.
Danuta Rinn uratowała piosenkę przed zapomnieniem. Tak powstał wielki przebój PRL-u
W ten sposób piosenka dotarła do Danuty Rinn. Wokalistka z niezwykłym entuzjazmem przyjęła kompozycję Korcza i Pietrzaka, przeczuwając, że będzie to wielki hit. "Włodek, ja całe życie czekałam na tę piosenkę" - miał usłyszeć kompozytor. Niedługo później kawałek na zawsze zapisał się w historii polskiej muzyki i do dziś słuchają go całe pokolenia Polaków.










