Reklama

Finał "Mam talent": Typujemy!

Już dziś (27 listopada) wieczorem poznamy zwycięzcę trzeciej edycji programu "Mam talent". Przed telewizorami zasiądzie ok. 6 milionów widzów.

Przypomnijmy, że pierwszą serię "Mam talent" wygrał gimnastyczny duet Melkart Ball, natomiast drugą - akordeonista Marcin Wyrostek.

Reklama

Trzeci sezon "Mam talent" jest wyjątkowy - w finale znalazło się aż ośmiu wokalistów, co jest wydarzeniem bez precedensu w tym show. Zapraszamy na nasz subiektywny przegląd poszczególnych finalistów i ich szans!

Paweł Ejzenberg

Zapomnijmy o tym, że Paweł jest niedowidzący - to nie dlatego znalazł się w finale. Ten wokalista i pianista w półfinale jako jedyny zrobił tak wyraźny postęp w stosunku do castingu. Ejzenberg, który - jak zauważył Marcin Prokop - przypomina nieco Eltona Johna, dysponuje znakomitym, magnetycznym głosem i muzyczną wrażliwością, której może mu pozazdrościć większość tegorocznych finalistów. Paweł nie tylko jest sympatyczny, ale też sprawia wrażenie, że ma głowę na karku. No i dobrze się prezentuje przy fortepianie.

Szanse na zwycięstwo: bardzo duże.

Zobacz półfinałowy występ Pawła Ejzenberga:

UDS

Są młodzi, seksowni, zadziorni i robią dużo zamieszania na scenie. Zauważmy, że choć w polskiej edycji zawsze było dużo wokalistów, to nigdy ostatecznie nie wygrywali. Dominacja śpiewających uczestników może być więc, paradoksalnie, wielką szansą dla tej tanecznej grupy - będą się wyróżniać na tle pozostałych, a umiejętności pozwalają im na stworzenie show, który będziemy długo pamiętać. Jeśli nie zabraknie im kreatywności w projektowaniu występu, mogą sporo namieszać.

Szanse na zwycięstwo: czarny koń finału. A właściwie to konie.

Magda Welc

12-latka jest faworytką bukmacherów. Jeśli nie da się wepchnąć w ramę "małej starej", oldskulowych sukienek i piosenek sprzed kilku dekad, to może poprawić wynik Klaudii Kulawik, która w pierwszej edycji zajęła 2. miejsce. "Magda nie śpiewa wybitnie, nie jest najbardziej utalentowaną wokalnie dziewczyną w tym kraju czy nawet w 'Mam talent'. Jej największy atut leży gdzie indziej. Jest niezwykle autentyczna" - pisaliśmy po tym, jak wygrała swój półfinał.

Szanse na zwycięstwo: bardzo duże. Bardzo, bardzo.

Kamil Bednarek

Ulubieniec jurorów. Swój półfinał wygrał podobno w cuglach - pojawiła się plotka, że zdobył ponad milion sms-owych głosów. Kamil czaruje reggae'owymi brzmieniami i niezwykle ciepłym, snującym się leniwie wokalem. Nie da się jednak nie zauważyć, że dorobił się także mocnego "elektoratu negatywnego", co widać w komentarzach internautów. Na dodatek przez to, że już tak mocno zdefiniował swoje miejsce na scenie jako wokalista reggae'owy, jego występ może okazać się najbardziej przewidywalny.

Szanse na zwycięstwo: duże. Pozostajemy jednak sceptykami.

Piotr Lisiecki

Bardzo ciekawie zapowiada się rywalizacja Lisieckiego z Bednarkiem - są rówieśnikami i obaj wygrali swoje półfinały. Lisiecki gustuje w kameralnej, akustycznej atmosferze, a jego skromność niewątpliwie budzi sympatię. Najważniejsze jednak jest to, że śpiewa fantastycznie, z takim skupieniem, namaszczeniem i tak głębokim, wrażliwym głosem, że śmiało można go traktować jako jednego z najlepszych wokalistów w historii polskiego "Mam talent".

Szanse na zwycięstwo: Lisieckiego również należy zaliczać do grona faworytów.

Zobacz półfinałowy występ Piotra Lisieckiego:

Ania i Jacek

Są radośni, uroczy, mają duże umiejętności taneczno-akrobatyczne. Będą miłym przerywnikiem między występami najważniejszych uczestników. Sami nie mają jednak potencjału i charyzmy, by uwieść miliony widzów i wygrać "Mam talent".

Szanse na zwycięstwo: minimalne.

Patrycja Malinowska

Zajęła 2. miejsce w pierwszym półfinale, za Magdą Welc. Śpiewa odważnie, czyściutko, z polotem. Jest bardzo swobodna na scenie, jakby zupełnie nie robiła na niej milionowa widownia programu. Obok Sabiny Jeszki jest najbardziej zaawansowanym technicznie śpiewającym uczestnikiem. Jednak podobnie jak Ania i Jacek nie dysponuje osobowością, która pozwalałaby skłonić leniwe kciuki leniwych telewidzów do wysyłania na nią sms-ów.

Szanse na zwycięstwo: niewielkie.

Kasia Sochacka

Wielka niewiadoma. Na castingu urzekła, jak to ujął Kuba Wojewódzki, niewinnością i czystością. Bez popisywania się skalą potrafiła roztoczyć wokół siebie sugestywną, ujmującą aurę rozmarzonej, melancholijnej dziewczyny. W półfinale mieliśmy nieoczekiwany zwrot akcji - Kasia pokazała się z zupełnie innej strony i w nowej, nieładnej fryzurze. Pokazała pazur i udowodniła, że umiejętności pozwalają jej zaśpiewać niemal wszystko. Bardzo dużo zależy od tego, jaką ścieżkę obierze w finale.

Szanse na zwycięstwo: są, choć Kasia faworytką nie będzie.

Sabina Jeszka

Pięknie wygląda w oku kamery, jeszcze piękniej śpiewa. Jej interpretacje są dojrzałe, a sama Sabina trafia w nuty bezbłędnie. Najlepiej czuje się repertuarze r'n'b/soul. Trudno powiedzieć, czyje przebite strzałą serca okażą się liczniejsze - fanek Lisieckiego czy fanów Jeszki.

Szanse na zwycięstwo: duże.

Zobacz półfinałowy występ Sabiny Jeszki:

Me, Myself And I

Są oryginalni, kreatywni, świeży. Umiejętnie łączą beatbox ze śpiewaniem ala Urszula Dudziak. Trzeba też zauważyć, że w odróżnieniu od pozostałych wokalistów nie muszą wspierać się przebojami, by ich zauważono. Będą mocnym punktem finału, jednak ten rodzaj zajmowania się muzyką może nie trafić do masowego odbiorcy.

Szanse na zwycięstwo: małe.

A jakie są wasze typy?

Michał Michalak

Czytaj blog "Język Elit" Michała Michalaka

"Mam talent": Mistrzowie karaoke

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje