Fani reagują na ogłoszenie Charli XCX. "Ktoś powinien kazać jej usiąść"
Jeszcze nie opadł kurz po sukcesie "Brat", a Charli XCX już dopina kolejny rozdział swojej kariery. Artystka pracuje nad ósmym albumem studyjnym, jednocześnie mierząc się z kontrowersjami wokół najnowszego projektu filmowego.

Z informacji przekazanych magazynowi "Billboard" wynika, że Charli XCX znajduje się obecnie w Kioto, gdzie pracuje na planie filmowym i jednocześnie finalizuje materiał na nową płytę. Będzie to jej ósme wydawnictwo studyjne, przygotowywane w wyjątkowo intensywnym dla artystki okresie.
Jeszcze w 2024 roku świat popkultury zdominował album "Brat", który szybko wykroczył poza ramy muzycznego wydawnictwa. Projekt stał się zjawiskiem społecznym, generując memy, dyskusje i inspirując mockument "The Moment". Równolegle Charli zaangażowała się w tworzenie ścieżki dźwiękowej do nowej adaptacji "Wuthering Heights" w reżyserii Emerald Fennell, z udziałem Jacoba Elordiego i Margot Robbie.
Fani nie dowierzają tempu pracy
Informacja o kolejnym albumie wywołała natychmiastową reakcję fanów. W mediach społecznościowych pojawiły się komentarze pełne zdumienia. "Kiedy ona śpi?" - pytał jeden z użytkowników Reddita. Inny dodawał: "Przecież dopiero co wydała płytę! Ktoś powinien kazać jej usiąść".
Sama artystka przyznawała niedawno, że po okresie intensywnej promocji "Brat" czuła się twórczo wyczerpana. "Obecnie bardziej inspiruje mnie film niż muzyka" - mówiła, opisując moment, w którym była "zablokowana, pusta i wypalona". Jednocześnie podkreślała, że nie zamierza powielać wcześniejszych schematów: "Nie da się zrobić dwa razy tego samego. Moja kolejna płyta pewnie okaże się klapą i szczerze mówiąc - nie mam z tym problemu".
Jej współpracownicy - A.G. Cook, Finn Keane oraz George Daniel - sugerują, że nowy materiał pójdzie w zupełnie innym kierunku. Określili go nawet jako "anty-Brat", zapowiadając brzmienie będące całkowitym przeciwieństwem poprzedniej ery. Sama Charli zdradziła również, że eksperymentuje z aranżacjami smyczkowymi.
Spór o "Wuthering Heights". Padają poważne zarzuty
Równolegle z pracą nad nową muzyką artystka znalazła się w centrum medialnego zamieszania. Sky Ferreira zasugerowała w komentarzach na Instagramie, że jedna z popularnych artystek "nagrywa jej stare utwory". W innym wpisie dodała, że "ma dowody na wszystko", co wielu odebrało jako bezpośrednie odniesienie do projektu "Wuthering Heights".
W sieci pojawiły się także spekulacje, jakoby fragmenty dwóch utworów miały pochodzić z demo Ferreiry z lat 2015 i 2018. Sama zainteresowana zdementowała jednak część tych doniesień, pisząc: "Twój 'informator z branży' się myli. Jest blisko prawdy, ale jednak się myli… To nie jest warte zachodu, bo wiem, jak działa ten świat".
Artystka przyznała jednocześnie, że cała sytuacja "przywołała wiele rzeczy, nad którymi ciężko pracowała, by zostawić je za sobą".
Stanowcza odpowiedź managementu
Zespół Charli XCX zdecydowanie odrzucił wszelkie zarzuty. W oficjalnym oświadczeniu podkreślono, że artystka od lat funkcjonuje w branży jako autorka i współautorka licznych utworów, a kwestie praw autorskich traktuje priorytetowo.
"Wszystkie zaangażowane strony były konsultowane na każdym etapie prac, a cały album został im udostępniony przed premierą. Kredyty autorskie i podziały zostały wspólnie ustalone na piśmie, w oparciu o udokumentowane harmonogramy i wkład twórczy" - przekazano.
Management zaznaczył również, że przed premierą przeprowadzono standardową procedurę weryfikacyjną wybranych utworów, obejmującą analizę archiwalnych materiałów i nagrań demo, z udziałem prawników, producentów i artystów. "Wszystko zostało ostatecznie zatwierdzone przez odpowiednie strony przed wydaniem albumu" - dodano.
Na razie nie ujawniono ani tytułu, ani daty premiery nowego albumu. Jedno jest jednak pewne - Charli XCX pozostaje jedną z najbardziej zapracowanych i nieprzewidywalnych postaci współczesnego popu.
Po sukcesie "Brat" i eksperymentach z muzyką filmową artystka stoi przed kolejnym wyzwaniem. Jeśli zapowiedzi o "anty-Brat" okażą się trafne, słuchaczy może czekać jedna z najbardziej zaskakujących premier najbliższych miesięcy.









