Ewa Bem nagle upadła na scenie. Niemal wszyscy rzucili się do pomocy
Ewa Bem od lat nazywana jest "pierwszą damą polskiego jazzu". Wokalistka zaskarbiła sobie serca publiczności, wykonując przeboje takie jak "Żyj kolorowo", "Moje serce to jest muzyk" czy "Pomidory". Podczas niedawnego występu artystki, doszło do przerażającego zdarzenia.

Ewa Bem cieszy się ogromnym uznaniem na scenie. Występowała ze ścisłą czołówką polskiego jazzu, w tym z Andrzejem Jagodzińskim, Markiem Blizińskim czy Janem Ptaszynem Wróblewskim. Jej muzyka doceniona została także poza granicami Polski. Występowała m.in. w Indiach, Skandynawii, Europie Zachodniej oraz w Stanach Zjednoczonych.
W środowy wieczór 3 grudnia piosenkarka pojawiła się na gali Viva! People Power 2025, gdzie doszło do groźnie wyglądającego wypadku. Na pomoc czym prędzej ruszyły zgromadzone gwiazdy oraz obsługa imprezy.
Zobacz również:
Ewa Bem upadła na scenie
W ramach gali, Ewa Bem wraz z innymi artystami oddać miała hołd zmarłemu w tym roku Stanisławowi Soyce, prezentując piosenkę "Tolerancja". Schodząc ze sceny jazzowa wokalistka przewróciła się. Do pomocy niemal natychmiastowo rzucili się m.in. stojący obok artyści. Na całe szczęście piosenkarce nic się nie stało, choć samo zajście wyglądało niepokojąco.

Ciężki okres dla Ewy Bem
W ostatnich latach piosenkarka mierzyła się z wieloma ciężkimi sprawami. W 2017 roku walkę z chorobą przegrała jej pierwsza córka Pamela. Parę lat później Ewa Bem zmierzyć się musiała z nowotworem jajnika, a w 2025 roku zmarł jej mąż Ryszard Sibilski.
W niedawnej rozmowie z Joanną Racewicz, artystka przyznała, że nie radzi sobie ze stratą. Z mężem spędziła wspólnie 42 lata, a nagła strata wywołała ogromny ból. W jednym z wpisów w mediach społecznościowych pisała: "Kompletnie nic. Pusty dom i puste serce".









