Reklama

Edyta Górniak ukarana

Po raz drugi nie stawiła się w łódzkim sądzie Edyta Górniak, która miała w piątek, 25 maja, złożyć zeznania w procesie o szantażowanie jej przez dwóch mieszkańców Opola. Nie przyjechał też jej mąż, który również miał być świadkiem.

Do sekretariatu IV Wydziału Karnego dotarła wcześniej wiadomość, że oboje mają obowiązki związane z kontraktem zawartym z telewizją Polsat - czytamy w "Expressie Ilustrowanym".

Reklama

Niezdyscyplinowanym świadkom sąd wymierzył grzywnę - po 1000 złotych. Oboje otrzymają ponowne wezwanie na rozprawę wyznaczoną na 20 czerwca.

Oskarżonymi w tej sprawie są: 54-letni Marek K. i 49-letni Andrzej G.

Najpierw podsądni dotarli do mieszkającej w Opolu matki piosenkarki z hiobową wieścią o posiadaniu kompromitujących jej córkę zdjęć, które zamierzają przekazać mediom. Potem nawiązali kontakt z zainteresowaną i jej mężem. Za zniszczenie zdjęć zażądali 120 tysięcy złotych. Potem podwyższyli stawkę do 200 tys. zł.

Małżonkowie powierzyli sprawę detektywowi Rutkowskiemu. Ten, po pertraktacjach z szantażystami, doprowadził do ich spotkania z mężem artystki.

19 marca 2006 roku w łódzkim hotelu Ibis doszło do przekazania materiałów w zamian za pieniądze. Kiedy transakcja została sfinalizowana, do akcji wkroczył Rutkowski i jego ludzie.

Sąd nie wyznaczył jeszcze terminu przesłuchania detektywa. Proces toczy się przy drzwiach zamkniętych.

Zobacz teledyski Edyty Górniak na stronach INTERIA.PL.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Edyta Gorniak | Edyta Górniak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje