Edyta Geppert ostro o koleżankach z branży. "Wśród dziewczyn mało jest prawdziwych indywidualności"
Choć na co dzień unika medialnego zgiełku, Edyta Geppert zabrała głos w sprawie kondycji polskiej sceny muzycznej. W rozmowie z Plejadą opowiedziała o tym, czego jej zdaniem brakuje młodym artystom oraz dlaczego z uznaniem patrzy na twórczość Kuby Badacha i kilku innych wykonawców. Jej refleksje wywołały poruszenie wśród fanów i komentatorów.

Edyta Geppert od dekad uchodzi za jedną z najbardziej ceniących prywatność postaci polskiej estrady. Nie prowadzi aktywnie profili w mediach społecznościowych i rzadko zgadza się na rozmowy z dziennikarzami. Uważa, że artysta powinien spotykać się z publicznością przede wszystkim na scenie. Ku zaskoczeniu wielu, zdecydowała się jednak opowiedzieć o swoich obserwacjach dotyczących młodego pokolenia wokalistów w rozmowie z Plejadą.
Artystka wyznała, że martwi ją kierunek, w którym zmierza współczesna muzyka popularna i wartości, jakie przyświecają debiutującym muzykom.
"Smuci mnie też to, że większość osób wchodzących na artystyczną drogę, mówi o karierze, sławie i pieniądzach, a nie o sztuce, pięknie i dobru. A to właśnie te wartości powinny być, w moim odczuciu, istotą działalności artysty" - oceniła w rozmowie z Plejadą.
Gorzkie słowa o młodych wokalistkach. "Mało jest indywidualności"
Geppert nie ukrywa, że jej największy niepokój budzi sposób, w jaki dziś tworzą i prezentują się młode wokalistki. W jej opinii zbyt często odtwarzają już istniejące schematy, zamiast pracować nad własnym brzmieniem i charakterystycznym stylem. Podkreśliła, że wiele z nich "śpiewa tak samo, jak koleżanki, które odniosły wcześniej sukces".
Artystka mówiła o tym dosadnie:
"Wśród dziewczyn mało jest prawdziwych indywidualności" - stwierdziła, zauważając brak świeżości i odwagi twórczej.
Badach, Szcześniak, Mrozu. Nazwiska, które budzą jej szacunek
Pomimo krytycznych uwag wobec młodych wykonawczyń, Geppert akcentuje, że nie brakuje dziś artystów, którzy zasługują na wyróżnienie. Wspomniała o Kubie Badachu, Mieczysławie Szcześniaku i Mrozie, wskazując ich jako przykłady muzycznej jakości i profesjonalizmu.
"Mam na myśli np. Kubę Badacha, Mietka Szcześniaka i Mroza. Bardzo szanuję ich działalność, lubię ich słuchać" - podkreśliła.
Zarówno Badach, jak i Szcześniak od lat pozostają w czołówce najbardziej cenionych wokalistów polskiej sceny. Obaj wyróżniają się perfekcyjnym warsztatem, a ich twórczość często porównywana jest z najwyższymi standardami muzyki soul i pop-jazz.
Skomplikowana relacja z mediami. "Czytałam wywiady, których nie udzieliłam"
W tym samym wywiadzie artystka przypomniała, dlaczego od lat trzyma się z dala od medialnych eventów i celebryckiego obiegu. Jak wyznała, niejednokrotnie jej słowa były modyfikowane, co dodatkowo wzmacniało jej niechęć do udzielania wywiadów.
"Wielokrotnie, mimo autoryzacji, redaktorzy zmieniali moje wypowiedzi, a zdarzało się również, że czytałam wywiady ze sobą, których nie udzieliłam" - powiedziała.
Dla Geppert scena pozostaje jedynym miejscem, gdzie czuje pełną kontrolę nad przekazem. Nieprzypadkowo od lat współpracuje niemal wyłącznie z mężem, Piotrem Loretzem, który odpowiada za reżyserię jej recitalów i decyzje artystyczne.
Smutek wokół "Szukaj mnie". Artystka nie kryje żalu
Wspominając swoje największe przeboje, Geppert odniosła się również do głośnej, odświeżonej wersji utworu "Szukaj mnie", którą nagrali Anna Rusowicz i Sławek Uniatowski. Wokalistka przyznała, że nikt nie zaprosił jej do projektu, a zmiany w tekście wywołały jej wewnętrzny sprzeciw.
"Mam do nich żal, że zmienili tekst. To nie powinno się zdarzyć. Poza tym wykonywanie tej piosenki we dwoje wydaje mi się kompletnie nieuzasadnione" - stwierdziła. Dodała jednak, że oboje artyści wykonali utwór "ładnie", lecz zastanawia się, czy w muzyce zawsze "chodzi wyłącznie o to, by coś ładnie zaśpiewać".
Edyta Geppert - legenda, która wciąż pilnuje swoich zasad
Popularność i sukcesy sceniczne nie zmieniły jej podejścia do twórczości. Od wygranej w Opolu w 1984 roku, poprzez "Nie żałuję", "Och życie, kocham cię nad życie" czy "Jaka róża, taki cierń", Geppert zachowała wierność swoim wartościom. Perfekcjonizm, dbałość o każdy szczegół i brak zgody na kompromisy ponownie wybrzmiewają w jej ostatniej wypowiedzi.









