Reklama

Dramatyczny apel i kłopoty Dody

Efektowny, magiczno-pirotechniczno-wokalny pokaz Dody był najbardziej komentowanym wydarzeniem pierwszego dnia festiwalu Opole 2010. Wokalistka w trakcie występu zaapelowała, by ratować chorych na białaczkę. Wcześniej problemy techniczne storpedowały jej piosenkę "Nie daj się".

- Nie będę owijać w bawełnę, bo jestem szczera. Jak wiecie, mój narzeczony jest bardzo chory. Ale nie tylko on. Jest mnóstwo osób chorych na białaczkę w Polsce. Będąc w szpitalu przez parę tygodni, widziałam się z nimi wielokrotnie. Wiele z nich to dzieci. Co godzinę ktoś nowy choruje na białaczkę. A dawców jest bardzo mało. Tylko od nas zależy, czy te osoby przeżyją - podkreślała Doda i prosiła, by rejestrować się w bazie dawców szpiku kostnego.

Reklama

W tym roku "święto polskiej piosenki" odbywa się na terenie kampusu Politechniki Opolskiej, ze względu na remont amfiteatru (prace zakończą się wiosną przyszłego roku). Mimo poczucia tymczasowości udało się postawić scenę i trybuny podobnych rozmiarów co w oryginalnej lokalizacji. Wbrew początkowym, pesymistycznym doniesieniom prawie wszystkie miejsca były zajęte.

Pierwszy dzień 47. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu rozpoczął się od koncertu "Serialowy przebój lata", podczas którego aktorzy popularnych seriali TVP, takich jak "Klan" czy "Miłość nad rozlewiskiem", występowali z zaproszonymi artystami estrady. Wbrew temu, co sugeruje nazwa koncertu, wcale nie wykonywali razem piosenek z seriali, lecz przeboje tych drugich. Spektakl poprowadzili Paulina Chylewska i Robert Janowski.

Widzom najbardziej do gustu przypadł duet zespołu Feel z aktorkami "Klanu" (z muzykami wystąpiły Izabela Trojanowska i Kaja Paschalska) i to im w sms-owym głosowaniu publiczność przyznała główną nagrodę tego koncertu. W ten sposób oficjalnym "Serialowym przebojem lata" został utwór "Pokaż, na co cię stać".

- Wysypaliśmy się co najmniej 10 razy, nie ćwiczyliśmy tego w ogóle. Dla mnie to było niesamowite wyzwanie, to była jakaś masakra! Cieszę się, że dziewczyny mają taką fajną energię! - ekscytował się Piotr Kupicha w rozmowie z INTERIA.PL, tuż po zejściu ze sceny.

- Byłam strasznie stremowana. Niestety, troszeczkę się rozchorowałam, ale na szczęście wszystko poszło nieźle. Odczuwam bardzo pozytywną energię po zejściu ze sceny. Mam nadzieję, że jest to wyznacznikiem również tego, że ludzie się dobrze bawili - powiedziała nam z kolei Kaja Paschalska.

Podczas "Serialowego przeboju lata" specjalny recital miał kobiecy zespół Andy, który wykonał przeboje zmarłej w tym roku Kasi Sobczyk. Żywiołowe dziewczyny przypomniały takie utwory jak "O mnie się nie martw" czy "Trzynastego". Wcześniej, bo o godzinie 17, na opolskim Ratuszu dokonano uroczystego odsłonięcia pamiątkowej gwiazdy Kasi Sobczyk. W uroczystości wziął udział syn piosenkarki, Sergiusz Fabian i jego żona.

Po godzinie 21 scenę przejęły kabarety - Kabaret Moralnego Niepokoju, Neo-Nówka, Paranienormalni, OT.TO, Formacja Chatelet i weteran opolskiego festiwalu - Marcin Daniec. Motywem przewodnim tegorocznego kabaretonu była historia Polski. Scenariusz do "Kabaretowej Ligi TVP", bo tak zatytułowano ten show, napisał Robert Górski, czyli lider Kabaretu Moralnego Niepokoju - z wykształcenia polonista.

Ważnym wydarzeniem wieczoru był koncert "Debiuty". O prestiżową nagrodę imienia Anny Jantar ubiegało się sześciu laureatów programu "Śpiewaj i walcz", triumfatorka konkursu Miejskiego Ośrodka Kultury w Opolu - Żaneta Plotnik oraz zwyciężczyni "Szansy na skuces" - Małgorzata Janek. Debiutanci zaśpiewali znane polskie utwory w nowych aranżacjach. Wokalistom towarzyszyła orkiestra pod dyrekcją Tomasza Filipczaka.

Główną nagrodę, 15 tysięcy złotych, dzięki największej liczbie otrzymanych sms-ów otrzymał Juliusz Nyk, który wykonał utwór "Sen o Victorii" Dżemu.

Muzyczny piątek na opolskim festiwalu zamknął efektowny wizualnie popis Dody, która zaprezentowała się w obcisłym, lateksowym kostiumie; zaczęło się od biesiadnej potańcówki, którą wokalistka przegoniła przy pomocy bazooki-atrapy. Później oglądaliśmy pirotechniczne pokazy, iluzjonistyczne sztuczki (Doda została "podpalona" w namiocie, by po chwili pokazać się w klatce, w zupełnie innym miejscu sceny) i dynamiczną choreografię przygotowaną przez Agustina Egurrolę.

Podczas wykonywania hitu "Nie daj się" Dodzie wysiadł mikrofon, wcześniej były również problemy z odsłuchem. Zrezygnowana piosenkarka kręciła głową, a z jej ust dało się wyczytać najpopularniejsze polskie słowo.

- No tak, Polska - powiedziała już na głos.

Na sobotę zaplanowano 11. już edycję rozdania Superjedynek. Szansę na dwie statuetki jako jedyni mają Agnieszka Chylińska i zespół Ira.

Michał Michalak, Opole

Zobacz nasze materiały video z Opola!

Zobacz teledyski Dody na stronach INTERIA.PL!

Czytaj blog "Język Elit" Michała Michalaka

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: wokalistka | Nie | Opole | problemy | sceny | kłopoty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje