Finał Magicznego Zakończenia Wakacji Radia ZET i Polsatu odbył się 30 sierpnia w Amfiteatrze Kadzielnia. Na scenie pojawili się polscy wykonawcy oraz zagraniczne gwiazdy, w tym Take That, Lucenzo i Garou.
Kanadyjski wokalista rozpoczął od swoich przebojów "Seul" oraz "Gitan". Doda najpierw wykonała "Pamiętnik", a później artyści spotkali się na scenie, by po raz pierwszy wspólnie zaśpiewać "Sous le vent".
Piosenka pochodzi z albumu "Seul" i na początku XXI wieku stała się jednym z największych francuskojęzycznych przebojów. Garou nagrał ją z Céline Dion. W Kielcach jej partię przejęła Doda.
Wyzwanie nie należało do najłatwiejszych. Artystka przyznała przed koncertem, że przygotowywała się do występu przez miesiąc. Dopiero w dniu próby dowiedziała się, że piosenka zostanie wykonana w tonacji znacznie niższej od oryginalnej.
"Jeszcze dzisiaj dowiedziałam się, że będziemy śpiewać dużo niżej niż w oryginalnej tonacji. Na szczęście jestem altem, ale nie będzie to łatwe" - mówiła przed wejściem na scenę.
Niższa tonacja została dopasowana do obecnych możliwości Garou, ale dla Dody oznaczała konieczność poruszania się w mniej efektownej części skali. Wokalistka nie próbowała nadrabiać trudniejszych fragmentów krzykiem ani przesadnymi ozdobnikami. Zaśpiewała spokojniej niż zwykle, dopasowując się do balladowego charakteru utworu.
Internauci chwalą Dodę. "Ogromna wrażliwość muzyczna"
Po emisji duetu w mediach społecznościowych Polsatu pojawiło się kilkaset komentarzy. Widzowie zwracali uwagę, że Doda poradziła sobie zarówno z niskimi dźwiękami, jak i francuskim tekstem.
"Jakież to było piękne. Doda świetnie sobie poradziła z niskimi dźwiękami, ale to alt, więc nie mogło być inaczej" - napisała jedna z osób.
Inna podkreśliła, że wykonanie wymagało nie tylko dobrego głosu, lecz także odpowiedniego wyczucia:
"Doda pokazała, że posiada nie tylko talent, ale ogromną wrażliwość muzyczną. Ta piosenka do łatwych nie należy. Było pięknie i magicznie. Ktoś wpadł na fantastyczny pomysł, żeby zaśpiewali w duecie".
Wiele pochwał dotyczyło wymowy. Wokalistka nie posługuje się na co dzień językiem francuskim, dlatego jej przygotowanie zrobiło na odbiorcach szczególne wrażenie.
"Przepięknie. Nie wiem, czy Doda zna francuski, ale poradziła sobie bardzo dobrze" - oceniono.
"Przepiękne wykonanie, fajny vibe między Garou a Dodą. Szacun za język francuski, który nie należy do najłatwiejszych, i najważniejsze: bez playbacku" - dodała kolejna osoba.
Fani zauważyli również, że na początku występu można było dostrzec u artystki zdenerwowanie. Ich zdaniem szybko jednak opanowała emocje.
"Super występ, niesamowity duet i świetne show. Super sobie poradziłaś, nie było się czym stresować" - napisano pod nagraniem.
Pojawiały się też krótsze, ale równie entuzjastyczne podsumowania: "Doda tym razem subtelnie. Razem z Garou pięknie" oraz "Odnajdzie się w każdym repertuarze".
Trenerki śpiewu oceniły występ Dody
Występowi przyjrzały się również trenerki wokalne Anna Stokalska i Anna Wacura. Pierwsza zwróciła uwagę, że obniżona tonacja bardziej sprzyjała Garou, przez co Doda otrzymała mniej komfortowe warunki. Mimo tego jej wykonanie oceniła jako profesjonalne.
Wacura podkreśliła natomiast, że zaśpiewanie po francusku u boku artysty z tak rozpoznawalnym głosem było dużym wyzwaniem. Najbardziej doceniła podejście polskiej wokalistki do wykonywanego utworu.
"Podoba mi się, że było widać szacunek Dody do muzyki, do Garou i do samego wyzwania" - oceniła. Cały duet określiła krótko jako "kosmos".
Magiczne Zakończenie Wakacji w Kielcach
Spotkanie Dody i Garou było jedną z kilku niespodzianek finałowego wieczoru. Take That wystąpili z Michaelem Patrickiem Kellym i zaprezentowali przedpremierowo "Feel My Love". Lucenzo przypomniał "Danza Kuduro", a pochodzący z Kielc Liroy wrócił do "Scyzoryka" i "Scoobiedoo Ya".
Głównym punktem wydarzenia był konkurs o tytuł Przeboju Lata Radia ZET i Polsatu 2026. Zwyciężył Michał Szpak z piosenką "Maj", zdobywając statuetkę i nagrodę w wysokości 500 tys. zł.











