Wojciech Młynarski to wybitny tekściarz, którego umieszcza się wśród nazwisk takich jak Agnieszka Osiecka czy Jonasz Kofta. Dzięki niemu powstało wiele hitów PRL-u, które pokolenia Polaków chętnie nucą do dziś. Napisał teksty m.in. do "Jeszcze w zielone gramy", "Nie ma jak u mamy", "Róbmy swoje", "Jesteśmy na wczasach" czy "Och, ty w życiu" i niewiele brakowało, a jeszcze jeden przebój można by było dopisać do tej imponującej listy.
Wojciech Młynarski mógł napisać tekst do wielkiego hitu PRL-u. Zrezygnował jednak z propozycji
"Do zakochania jeden krok" to bezsprzecznie jedna z najpopularniejszych piosenek z czasów PRL-u. Jej melodia została skomponowana przez Antoniego Kopffa, a tekstem zajął się wybitny poeta i prozaista, a także autor innych słów piosenek - Andrzej Bianusz. Zanim jednak utwór trafił w jego ręce, propozycję napisania tekstu dostał właśnie Młynarski.
Antoni Kopff zwrócił się z prośbą do artysty, jednak ten stanowczo odmówił napisania słów do wspomnianej kompozycji. Odesłał kompozytora do swojego kolegi po fachu, który podjął się wyzwania i stworzył ponadczasowy refren, znany każdemu Polakowi. Okazuje się, że po latach Młynarski naprawdę żałował swojej decyzji.
Wojciech Młynarski żałował swojej decyzji. Utwór stał się Radiową Piosenką Roku i odnosił sukces za sukcesem
Podczas swojego benefisu w Teatrze STU Wojciech Młynarski, opowiadając o tym, jak porzucił propozycję napisania "Do zakochania jeden krok", zażartował o stracie wielkich funduszy. Artysta miał bowiem szansę na uzyskanie gigantycznych tantiem.
Utwór został oddany w ręce słuchaczy w 1971 r., a wokale nagrał do niego Andrzej Dąbrowski. "Do zakochania jeden krok" prędko skradło serca słuchaczy oraz krytyków i stało się nawet Radiową Piosenką Roku. Później kompozycja wygrała także festiwale w Opolu i Sopocie oraz konkurs na przebój trzydziestolecia powojennego.
Kompozytor "Do zakochania jeden krok" zdobył potężną sławę
Nie tylko utwór zdobył potężną sławę, bo i kompozytor przeboju stał się niezwykle rozchwytywanym twórcą. Antoni Kopff nieustannie proszony był o tworzenie nowych wersji "Do zakochania jeden krok" i - jak sam niegdyś przyznał - bywało to uciążliwe. Raz nawet postanowił zakpić z takowych propozycji i napisał "nową melodię" po prostu przepisując słynny przebój od tyłu.
"Byłem tym już naprawdę zmęczony, a tu pewnego dnia zadzwonił z telewizji Mariusz Walter z prośbą o skomponowanie sygnału do nowej audycji zatytułowanej 'Wszystko za wszystko'. Termin był krótki, a ja nie miałem jakiegoś oryginalnego pomysłu i przepisałem nuty 'Do zakochania jeden krok' od tyłu. Tak, to miał być taki żart, a zrobił się z tego kolejny przebój" - opowiedział kompozytor.











