Reklama

Dlaczego celebrytki śpiewają?

Każdy kiedyś marzył o karierze muzycznej. Nie każdy jednak może spełnić swoje pragnienia z powodu braku środków, czasu i innych dość poważnych czynników. Tego problemu zdają się nie mieć niektóre celebrytki, które walczą o to, by zostać zauważonymi na scenie muzycznej.

Popularność i zdobyte dzięki poprzednim dokonaniom fundusze oraz odpowiednia promocja w mediach (któż nie skrobnie paru słów o słabym utworze jednej z osób goszczących permanentnie na portalach plotkarskich) mogą być kluczem do sukcesu.

Reklama

Przynajmniej tak wydaje się kilku osobistościom polskiego show biznesu, które zapomniały, że mimo wszystko warto mieć odrobinę talentu.

Upijałam się na oczach tysięcy Polaków, więc teraz zaśpiewam

To chyba koronny przykład tego, że nie powinno się robić kariery tylko dlatego, że twoja twarz jest rozpoznawalna i plotkarskie media piszą o tobie średnio raz na tydzień. Zarówno Eliza jak i Ewelina z "Warsaw Shore"postanowiły zostać piosenkarkami. O ile w przypadku żony Trybsona jest to raczej jednorazowy wybryk (powodowany dziwnymi pobudkami), tak Ewelina marzy o większej karierze muzycznej. Na razie stanęło na jednym utworze, który zamiast stać się muzycznym hitem został muzycznym pośmiewiskiem.



Jestem ładna, więc też zaśpiewam

Muzyczne epizody w swojej karierze zaliczyły także m.in. Ilona Felicjańska (utwór "Silniejsza"), Marcela Leszczak oraz Michalina Manios. Ostatnia wymieniona modelka próbowała rozpocząć swoją karierę w miarę normalnie, czyli poprzez talent show. Jednak jurorzy "The Voice of Poland" nie poznali się na jej głosie. Na pojedynczym epizodzie skończy się zapewne także w przypadku Leszczak, która gościnnie nagrała z Lui utwór "Zostań".


Mam sławnego męża, mogę zaczynać karierę

Sara Boruc spełnia się w wielu dziedzinach życia. Jest blogerką i ma swój program w Polsat Cafe. Co nie znaczy, że nie chciałby wydać jakieś płyty lub nagrać teledysku. W jednym z wywiadów stwierdziła nawet, że mogłaby zrobić to nawet ze swoim mężem. Na razie stanęło na śpiewaniu w łazience.

Z telewizji do branży muzycznej

O wydaniu swojej płyty marzy również Paulina Sykut-Jeżyna (m.in. pogodynka w Polsacie), która w programie "Must Be The Music" osłuchała się tak wielu wykonawców, że zapragnęła powrócić do śpiewania. Sykut wydaje się nie być całkowicie zielona w kwestii muzyki, gdyż brała udział w drugiej edycji "Idola", gdzie odpadła w półfinale. Album nagrywa także Magdalena Mielcarz, czyli była już prowadząca "The Voice of Poland". Modelka i aktorka w 2014 roku udostępniła utwór "Silver Dream".


Jestem sławna bez powodu. Będę robić karierę w muzyce

O nagrodach Grammy, a może chociaż o Fryderkach marzą również Patrycja Pająk i Monika Pietrasińska, czyli celebrytki z zawodu i powołania. Obie są pewne swego i twierdzą, że kariera muzyczna jest im pisana. Ponadto Pietrasińska uważa, że ma wspaniały talent, a poznać się na nim mieli nawet doświadczeni producenci. Na razie w sieci pojawił się jeden utwór aktorki z "Miłości na bogato", z którego dowiadujemy się, że producent tej piosenki umiał wspaniale korzystać z auto-tune'a.

Wydaje się, że romanse z muzyką są dla celebrytek głównie odskocznią, pewną formą zabawy i czymś, co zaraz porzucą. Jednak niektóre z nich są bardzo zdeterminowane i zamierzają dopiąć swojego celu, jakim jest wydanie płyty. Z jednej strony być może faktycznie w grę wchodzi prawdziwa pasja, jednak bardziej można obstawiać próbę desperackiego utrzymania się na powierzchni i podkręcania swojej popularności.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje