Dawid Podsiadło znajduje się obecnie w trasie "Obrotowy Tour 2026", która rozpoczęła się 6 czerwca koncertem w Chorzowie. Podczas jednego z występów doszło do sytuacji, która szybko obiegła media społecznościowe.
Kiedy jedna z fanek zwróciła się do artysty z propozycją małżeństwa, ten odpowiedział w swoim stylu. Zamiast potraktować sprawę całkiem serio, postanowił zażartować, przy okazji zdradzając coś, czego od dawna domyślali się jego fani.
"Jestem przeszczęśliwie zajęty. Możecie o tym poczytać w 'Życiu na Gorąco'" - powiedział ze sceny.
Po chwili dodał jeszcze, że z jego wyznania szczególnie ucieszyła się jedna osoba.
"Moja babcia się mega ucieszyła" - skwitował rozbawiony.
Paparazzi sfotografowali go z partnerką
Kilka dni po głośnym wyznaniu do mediów trafiły zdjęcia wykonane na ulicach Warszawy. Fotoreporterzy uchwycili Dawida Podsiadłę w towarzystwie tajemniczej blondynki. Para wspólnie spacerowała po mieście, odebrała przesyłkę i zamówiła jedzenie na wynos.
Fotografie szybko wzbudziły zainteresowanie internautów. Według medialnych relacji artysta miał początkowo zachowywać większy dystans wobec swojej partnerki, gdy zorientował się, że jest obserwowany. Chwilę później para nie kryła już czułości, a na zdjęciach uwieczniono pocałunek. Tożsamość ukochanej wokalisty nadal pozostaje jednak tajemnicą.
Artysta odpowiedział na medialne doniesienia
Do publikacji zdjęć Podsiadło odniósł się podczas koncertu w Poznaniu. Jak przyznał, przeczytał artykuły opisujące całe zajście i nie zgadza się z częścią przedstawionych w nich informacji.
"Wiem, że może to wyglądać tak, jakbym wiedział, że on tam jest, ale ja go nigdy nie widzę" - powiedział do publiczności.
Muzyk wyjaśnił, że nie miał świadomości obecności fotoreportera i nie próbował ukrywać swojej partnerki.
"Bardzo nie spodobało mi się, że napisano, iż kiedy zorientowałem się, że fotograf podąża za nami krok w krok, zdystansowałem się od swojej partnerki i udawałem, że jesteśmy tylko znajomymi. A ja mówię: 'Mordo, nie widziałem absolutnie, że idziesz za nami'. Jakbym wiedział, że idzie za nami gość z aparatem, to mielibyśmy inne zdjęcia" - stwierdził z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru.
"To jest mój typ imprezy"
Podczas tego samego występu wokalista odniósł się także do innych publikacji na swój temat. Rozbawiły go zwłaszcza sugestie, że wygląda na zmęczonego po kilkudniowych imprezach.
"Czytałem, że ostatnio wyglądałem, jakbym imprezował trzy dni. Po pierwsze, nie wiem, kiedy ostatnio imprezowałem choćby jeden dzień. Chyba że za imprezę uznajecie granie w gry. To jest mój typ imprezy. Chyba po prostu tak wyglądam. Przepraszam was" - żartował.
Nie zabrakło też uszczypliwej uwagi pod adresem internetowych komentatorów, którzy regularnie wypowiadają się na temat jego życia prywatnego.
"Możecie zapytać moich przyjaciół. Oni chętnie piszą komentarze na Pudelku o moim życiu prywatnym. Tam zawsze jest taki jeden komentarz, który mówi prawdę. Kiedyś znajdę tę osobę i zapytam: 'Skąd ty to wiesz i dlaczego udajesz mojego przyjaciela?'" - mówił.










