"Przez lata milczałem i robiłem wszystko, by zachować te sprawy w prywatności. Niestety, moi rodzice i ich zespół nadal zwracają się do prasy, nie pozostawiając mi innego wyboru, jak tylko przemówić samemu i opowiedzieć prawdę o niektórych kłamstwach, które zostały opublikowane" - przekazał w mediach społecznościowych Brooklyn Bechkam. 26-latek publicznie odniósł się do komentowanego w sieci sporu w rodzinie. Jak tłumaczy, wynikał on z nadmiernej chęci kontroli ze strony rodziców.
"Nie chcę się godzić z moją rodziną. Nie jestem kontrolowany, po raz pierwszy w życiu staję w obronie samego siebie. Przez całe moje życie moi rodzice kontrolowali narracje w mediach na temat naszej rodziny. Pozowane posty w mediach społecznościowych, rodzinne wydarzenia i nieszczere relacje były stałym elementem świata, w którym się urodziłem. Ostatnio na własne oczy widziałem, jak daleko są w stanie posunąć się, aby umieścić liczne kłamstwa w mediach, najczęściej kosztem niewinnych ludzi, by zachować własną fasadę. Jednak wierzę, że prawda zawsze wychodzi na jaw" - czytamy w dalszej części wpisu.
Zobacz również:
David i Victoria Beckhamowie odpowiadają na zarzuty syna
Jako pierwszy do stawianych przez Brooklyna zarzutów, odniósł się jego ojciec, David Beckham. Piłkarz poproszony został o komentarz w programie CNBC. Choć bezpośrednio nie odpowiedział na temat syna, stwierdził, że dzieci muszą uczyć się na własnych błędach: "Dzieci popełniają błędy i muszą mieć na to przestrzeń, ponieważ w ten sposób się uczą. Staram się nauczyć tego moich dzieci. Musisz czasem im na to pozwolić" - tłumaczył.
W oświadczeniu Brooklyna, oberwało się również jego matce, Victorii: "Moja mama odwołała uszycie sukienki Nicoli w ostatniej chwili, mimo jak bardzo była podekscytowana możliwością noszenia swojego projektu, zmuszając ją do pilnego poszukiwania nowej sukienki. (...) Moja mama przejęła pierwszy taniec z moją żoną, który był zaplanowany na romantyczną piosenkę miłosną kilka tygodni wcześniej. Na oczach 500 gości weselnych Marc Anthony wezwał mnie na scenę, gdzie według harmonogramu miał odbyć się mój romantyczny taniec z żoną, lecz zamiast tego czekała na mnie moja mama, aby zatańczyć ze mną. Tańczyła w sposób bardzo nieodpowiedni wobec mnie, przed wszystkimi. Nigdy w całym swoim życiu nie czułem się bardziej skrępowany ani upokorzony".
Jak podają bliscy rodzinie informatorzy zagranicznego portalu "The Mirror", Victoria Beckham bardzo przeżywa opublikowany wpis i rodzinny spór. Nie tylko martwi się o swoją reputację, ale również o powagę stawianych zarzutów: "Załamała się. Nie może uwierzyć, że jej dziecko byłoby do tego zdolne. Martwi się, podobnie jak David, że to może być koniec. Zwłaszcza po tych zarzutach o fałszywe i udawane relacje. Boją się też, co Brooklyn może jeszcze zrobić".











