Charli xcx promuje nadchodzący krążek kolejnym gitarowym utworem. Zabrała fanów na spacer po Paryżu!
Charli xcx szykuje się do wydania swojego siódmego albumu studyjnego. Artystka porzuciła klubowe brzmienia na rzecz gitar, buntu i rockowego klimatu. Niedawno opublikowała singiel "SS26", którym promuje nadchodzące wydawnictwo, a teraz podzieliła się kolejnym kawałkiem - "Playboy Bunny". Utwór pełni rolę B-side'u do wspomnianego singla i dostępny jest jedynie na limitowanej płycie. Powstał do niego także specjalny teledysk, w którym Charli zabrała fanów na czarno-biały spacer po stolicy Francji.

Ostatni projekt Charli xcx okazał się fenomenem na skalę światową. Latem 2024 r. album "Brat" królował na globalnych listach przebojów i pobijał kolejne rekordy odtworzeń. Artystka promowała płytę podczas trasy "SWEAT Tour" we współpracy z Troyem Sivanem, wyruszyła w solowe tournée i dała nawet show w Polsce, w ramach Orange Warsaw Festivalu. Zgarnęła za krążek aż trzy statuetki Grammy i stała się ikoną, której marketingowe i artystyczne wybory były szeroko komentowane w mediach, a nawet stawiane za wzór dla innych twórców.
Po sukcesie ery "Brat" Charli skupiła się na zupełnie innej branży - wkroczyła do świata filmu, występując m.in. w "Erupcji" nagrywanej w Warszawie. Jednocześnie podkreślała w wywiadach, że kino inspiruje ją obecnie o wiele bardziej niż muzyka i po okresie intensywnej promocji ostatniego albumu czuje się twórczo wyczerpana. To pozwoliło fanom na spekulacje o rzekomej przerwie artystki od wydawania muzyki.
Brytyjska gwiazda prędko rozwiała wątpliwości słuchaczy i zapowiedziała prace nad nowym materiałem. "Parkiet taneczny jest martwy, więc robimy teraz muzykę rock" - wyznała w Pitchfork, wywołując kolejną falę spekulacji, tym razem odnośnie odważnej zmiany gatunku. W internecie rozpętała się burza, gdyż nie wszyscy zgodzili się ze stwierdzeniem Charli, o tym, że muzyka dance i elektronika nie mają przyszłości.
Charli xcx szykuje swój siódmy album studyjny! Zdecydowała się na odważne kroki w promocji
Jak zapowiedziała, tak też zrobiła - najnowsza era Charli xcx mocno skręca w stronę rockowych brzmień i gitar. Gwiazda zdążyła już opublikować utwory "Rock Music" oraz "I Keep Thinking About You Every Single Day And Night", którymi zapowiada swój siódmy album studyjny. Płyta wciąż nie ma oficjalnego tytułu ani daty premiery, lecz piosenkarka dba o to, aby fani wiedzieli na co się szykować.
Charli niedawno opublikowała także singiel "SS26", kontynuując intensywną promocję "rockowej, buntowniczej ery". Teraz, w ramach nietypowej strategii wydawniczej, dzieli się ze słuchaczami kolejną nową piosenką - "Playboy Bunny". Utwór pełni rolę B-side'u do wspomnianego singla i dostępny jest jedynie na limitowanej płycie oraz na specjalnym koncie artystki w mediach społecznościowych - nie znajdziemy go w żadnym serwisie streamingowym. Zabieg ten inspirowany jest klasycznym modelem wydawania muzyki na winylach, gdzie strony A i B zawierają różne materiały.
"Strony B są połączone z niektórymi utworami, które ukazują się przed albumem. Powodem, dla którego te dwa kawałki są zestawione razem, jest to, że pod wieloma względami są całkowitymi przeciwieństwami i właśnie o to w tym chodzi" - wyjaśniła artystka.
Charli xcx wkroczyła w "rockową erę". "Playboy Bunny" to kolejny gitarowy kawałek z nadchodzącego krążka
Nowy kawałek mocno różni się od singla "SS26". Jak podkreśla sama Charli xcx - oba utwory zostały zestawione ze sobą na zasadzie przeciwieństw. "To pewnego rodzaju lustro… Są tam konkretne elementy brzmieniowe, które są całkowitym przeciwieństwem 'SS26' i właśnie dlatego uznałam, że to dobry utwór na stronę B i dobre połączenie" - wyznała Brytyjka.
"Playboy Bunny" łączy w sobie pop-punk oraz brzmienia shoegaze'owe. Zawiera mocne, gitarowe riffy, przesterowane wokale i - ponownie - diametralnie różni się od klubowych produkcji, z których dotychczas znana była wokalistka.
Do piosenki powstał także specjalny klip, w którym Charli xcx zabrała fanów na spacer po Paryżu. Teledysk utrzymany jest w minimalistycznej stylistyce i został w całości nagrany w czarno-białych barwach.









