Kanadyjska artystka ma na swoim koncie masę hitów. Jednymi z nich są oczywiście kultowe "My Heart Will Go On" z "Titanica", "The Power of Love", "Because You Loved Me", "All By Myself" czy "I'm Alive".
Pomimo choroby piosenkarka wzięła udział w otwarciu Igrzysk Olimpijskich w Paryżu w lipcu 2024 roku, gdzie wykonała piosenkę "Hymne à l'amour" Edith Piaf. Rozgrzała media na całym świecie i sprawiła, iż fani jeszcze bardziej zatęsknili za systematycznymi występami artystki.
Poważna choroba Céline Dion. Wokalistka nie daje za wygraną
Céline Dion od dłuższego czasu zmaga się z ciężką, rzadką chorobą. Powód poważnych problemów zdrowotnych zdiagnozowano u niej w 2022 roku. Okazało się, iż kanadyjska wokalistka cierpi na syndrom sztywnego człowieka - to nieuleczalna przypadłość, która nieodwracalnie zmienia codzienność chorujących. Gwiazda udokumentowała walkę z chorobą w głośnym dokumencie "Jestem: Céline Dion".
Kanadyjka ma zespół sztywności uogólnionej, czyli rzadką chorobę autoimmunologiczną, która powoduje sztywność mięśni i utrudnia poruszanie się. Artystka jednak nie poddaje się. Została już kilkukrotnie zauważona publicznie, a i stało się tak tym razem.
Zobacz również:
Ostatni występ gwiazdy miał miejsce podczas pokazu mody Elie Saab w Rijadzie. Teraz, po okresie wymagającej walki o zdrowie w prywatnym otoczeniu najbliższych, Dion przybyła do Paryża, czyli miejsca, w którym już tej jesieni zagra dziesięć koncertów rezydenckich w La Défense Arena. Piosenkarka pozdrawiała fanów ciepłymi gestami, przesyłając im pocałunki i układając dłonie w kształt serca. Wielkie zainteresowanie słuchaczy sprawiło, że dołożono kolejne daty.
"Minęło tyle czasu. Chciałabym zaoferować fanom coś, co pokaże, jak bardzo za nimi tęskniłam. To oni kupowali płyty i bilety. Dali mi ten luksus. Najmniej, co mogę zrobić, to powiedzieć im, że żyję. Jeśli nie chcesz rozdawać autografów, nie chcesz się szykować, nie chcesz, żeby ci przeszkadzano, bo makaron ci wystygnie, zawsze możesz zostać w domu. Ale zobacz, co masz" - opowiedziała gwiazda w "Harper's Bazaar", przyznając tym samym, że trzy razy w tygodniu ma 90-minutowe sesje pilatesu, zaś dwa razy balet.
"Wygląda coraz lepiej", "Biedna, tyle się nacierpiała", "Choroba pozostawiła znaki, ale widać, że czuje się lepiej. Nie mogę się doczekać jej koncertów", "Jakiś czas temu wyglądała jak cień człowieka. Teraz jest lepiej. Miłość fanów ją podnosi", "Choroby nikogo nie oszczędzą, ale to schorzenie, które ma, jest czymś niewyobrażalnym. Mega silna babka" - komentują przybycie do Paryża fani wokalistki, dzieląc się swoim entuzjazmem na portalu X oraz na Instagramie.











