Była drugą żoną Michała Urbaniaka. "Mieliśmy kontakt do końca"
Aktorka Liliana Głąbczyńska-Komorowska w rozmowie z "Super Expressem" ujawniła, że przygotowuje książkę o swojej relacji ze zmarłym 20 grudnia 2025 r. Michałem Urbaniakiem. Muzyk związał się z nią, gdy był jeszcze mężem wokalistki Urszuli Dudziak.

Michał Urbaniak był czterokrotnie żonaty. Od grudnia 1967 przez blisko 20 lat był mężem występującej z nim wokalistki jazzowej Urszuli Dudziak, z którą ma córki: Katarzynę i Mikę. W 1984 r. nawiązał trwający półtora roku romans z aktorką Lilianą Głąbczyńską (na scenie artystycznej używa panieńskiego nazwiska swojej matki - Komorowska), którą ostatecznie poślubił i z którą rozwiódł się po siedmiu latach małżeństwa. Jego trzecią żoną została lekarka Barbara Trela, z którą również się rozwiódł. Od 2013 r. był żonaty z Dorotą Palmowską.
To właśnie ta ostatnia przekazała informacje o śmierci legendarnego muzyka. Michał Urbaniak został pochowany 7 stycznia podczas państwowych uroczystości na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie.
Liliana Głąbczyńska-Komorowska i Michał Urbaniak: Chemia była silniejsza od rozsądku
W rozmowie z "Super Expressem" druga żona Michała Urbaniaka zdradziła, że miała z nim kontakt do końca, głównie przez Messengera.
"Czasem to było zaledwie kilka słów, ale one miały ciężar i ciepło" - mówi Liliana Głąbczyńska-Komorowska. Aktorka dodała, że niektóre szczegóły ich relacji ujawni w przygotowywanej książce autobiograficznej.
Z jazzowym muzykiem poznała się w maju 1984 r. podczas pobytu w Nowym Jorku. Skrzypek i saksofonista mieszkał w USA od 1973 r. razem ze swoją pierwszą żoną Urszulą Dudziak.
"Miałam poczucie, że dzieje się coś, co mnie przestawia wewnętrznie, i że to będzie miało konsekwencje na długo. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Chemia była silniejsza od rozsądku. Po prostu" - podkreśla Liliana Głąbczyńska-Komorowska.
"My naprawdę podjęliśmy decyzję o byciu razem od pierwszego spotkania, a później życie potoczyło się szybko. Resztę wolę opowiedzieć szerzej i spokojniej w autobiografii - bez skrótów i bez sensacji. Opinia publiczna znała tylko fragment historii" - dodaje w rozmowie z "Super Expressem".
Kim był Michał Urbaniak?
Michał Urbaniak był saksofonistą, skrzypkiem jazzowym, kompozytorem i aranżerem. Na świat przyszedł 22 stycznia 1943 w Warszawie, ale dorastał w Łodzi, z którą był związany przez wiele lat (otrzymał honorowe obywatelstwo tego miasta). Występował m.in. w zespołach Andrzeja Trzaskowskiego, Krzysztofa Komedy i Milesa Davisa. Tego ostatniego wsparł na legendarnej płycie "Tutu" z 1985 r.
Słynnego trębacza po raz pierwszy zobaczył 20 lat wcześniej w San Francisco. "O tym, że zagram kiedyś na skrzypcach z Davisem, nawet mi się nie śniło" - przyznawał w autobiografii "Ja, Urbanator". W ciągu swojej kariery Urbaniak występował z czołówką światowego jazzu, m.in. z Chickiem Coreą, Elvinem Jonesem i zespołem Weather Report. Od września 1973 r. mieszkał w Nowym Jorku.
W ramach projektu "Urbanator Days" prowadził działalność pedagogiczną, od 2005 r. organizując bezpłatne warsztaty i koncerty. Łączył jazz z hip hopem w zespołach Urbanator i Projekt UrbSymphony.
Na koncie miał filmową statuetkę Orła dla odkrycia roku i główną nagrodę dla najlepszego aktora na Festiwalu Filmowym w Tallinnie za rolę Włodzimierza w filmie "Mój rower" (2012).
Stworzył muzykę do wielu filmów, m.in. "Pożegnanie jesieni" (1990), "Manhattan" (1991) i "Wielkie rzeczy" (2001). Na filmowym festiwalu w Gdyni zdobywał nagrody za najlepszą muzykę do filmów "Dług" (1999) i "Eden" (2002).
W 2016 r. otrzymał Złotego Fryderyka za całokształt dorobku, a w 2024 r. - Złoty Medal "Zasłużony Kulturze Gloria Artis".
Michał Urbaniak miał problemy zdrowotne
W ostatnim czasie muzyk miał spore problemy zdrowotne. We wrześniu 2020 r. przeszedł wymianę rozrusznika serca. Po zabiegu kardiologicznym pojawiły się komplikacje, na skutek których przez pięć dni Michał Urbaniak przebywał w śpiączce farmakologicznej. Później przez pięć miesięcy leżał, dochodząc do zdrowia. Jak sam mówił w "Dzień dobry TVN", nie wierzył, że jeszcze będzie mógł chodzić.









