Blanka Lipińska uderza w Barona i nazywa go "zachcianką". Wyjawiła, czego brakowało jej w tym związku
Blanka Lipińska po latach postanowiła wrócić wspomnieniami do swojego głośnego, medialnego związku z Aleksandrem Baronem. W najnowszym wywiadzie autorka bestsellerowych erotyków ostro podsumowała ich dawną relację, nazywając muzyka swoją "zachcianką" i bezlitośnie wytykając mu brak domowej zaradności.

W podcaście "Z bliska" prowadzonym przez Małgorzatę Rozenek-Majdan, Blanka Lipińska szczerze opowiedziała o swoim życiu miłosnym i obecnym partnerze, scenografie Pawle Baryle. Celebrytka zdradziła, że ukochany zdobył jej serce swoimi zdolnościami manualnymi, gdy błyskawicznie naprawił jej zepsutą roletę. Przy okazji pisarka wbiła jednak szpilę swojemu byłemu partnerowi, Aleksandrowi Baronowi.
"Po relacji, z której wyszłam wtedy, miałam taki niedosyt takiego mężczyzny w rozumieniu sprawcy. Takiego, że wiesz, przyjdzie, naprawi ci podajnik do mydła" - wyznała szczerze gwiazda. Autorka podkreśliła również, że wychowała się z ojcem będącym domową "złotą rączką", a tego typu zaradność stała się dla niej definicją prawdziwego mężczyzny.
Baron jako kaprys z czasów największej sławy
Gdy Małgorzata Rozenek-Majdan dopytała, czy krytyczne słowa dotyczyły bezpośrednio muzyka zespołu Afromental, Lipińska bez wahania przytaknęła. Pisarka poszła też o krok dalej i pokusiła się o gorzkie podsumowanie ich związku. "Alek to był taki... Jakby to nazwać? Nie nazwę tego 'zachcianką' ani... Chociaż nie, po tylu latach myślę, że mogę to powiedzieć" - stwierdziła.
W dalszej części wypowiedzi Blanka wyjaśniła powody, dla których w ogóle zdecydowała się wejść w tak medialny związek z jurorem telewizyjnych talent show. Jak przyznała, w tamtym okresie przeżywała szczyt swojej kariery i wydawało jej się, że stworzenie medialnej pary będzie idealnym krokiem.
"Uważałam, że (...) zbudujemy imperium. No nic bardziej mylnego" - skwitowała z wyraźnym rozczarowaniem celebrytka. Warto przypomnieć, że ich głośna, lecz dość krótka relacja zakończyła się jesienią 2020 roku, a po wszystkim Lipińska korzystała z pomocy terapeuty.








