Bedoes i Łatwogang z nowym wpisem po szalonym streamie dla Cancer Fighters. "Tu po prostu nie chodzi o nas"
"W pierwszej kolejności - dziękujemy za wszystko, co zrobiliście. Nie przyjmujemy gratulacji ani podziękowań. To jest wspólne dzieło nas wszystkich i to my gratulujemy Wam tego, co zrobiliście dla dzieciaków i jak poruszyliście cały kraj" - napisali w najnowszym poście Bedoes i Łatwogang. To oni rozkręcili niemal całą Polskę za sprawą utworu "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)" i 9-dniowego charytatywnego streama na rzecz podopiecznych fundacji Cancer Fighters.

O akcji mówią nie tylko w Polsce, ale również na świecie. W niedzielę podczas finału 9-dniowego streama oglądalność w szczytowym momencie wynosiła ponad 1,6 mln osób, co uczyniło live najpopularniejszą transmisją w całym internecie. W poniedziałkowe południe na koncie fundacji Cancer Fighters znajduje się ponad 257 mln zł.
Całość rozpoczęła się od utworu "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)", który nagrali Bedoes 2115 i 11-letnia Maja Mecan, która zmaga się z poważną chorobą.
Łatwogang, Bedoes i Cancer Fighters: Akcja pobiła wszelkie rekordy
Tekst "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)" razem z Bedoesem współtworzyła Aleksandra Kopyść (żona prezesa fundacji Cancer Fighters), za muzykę odpowiadają Voskovy, Kubi Producent i ENZU, który odpowiedzialny jest również za miks i mastering.
Wyzwanie rzucone przez internautów podjął popularny youtuber i tiktoker o pseudonimie Łatwogang (Patryk Garkowski - to jego nieprawdziwe imię i nazwisko, naprawdę nazywa się Piotr Hancke), który ma na koncie piosenki nagrane z m.in. Quebonafide, Roxie Węgiel, Alberto, Bambi i Edem Sheeranem ("Azizam"). Prowadził on 9-dniowy stream charytatywny, podczas którego bez przerwy słuchał on wspomnianego dissu Bedoesa, podkreślając na każdym kroku, że to nie on jest bohaterem tej akcji, ale mali wojownicy i wojowniczki walczący z chorobą.
Bedoes z najnowszym wpisem. "To jest wspólne dzieło nas wszystkich"
W najnowszym wpisie Bedoes postanowił się odnieść do kilku najważniejszych spraw po zakończeniu streama. Razem z Łatwogangiem podziękował wszystkim za wsparcie, wpłaty i zaangażowanie.
"Jeżeli chodzi o wywiady, telewizję, media - nasz komentarz jest absolutnie zbędny. Przez te 9 dni powiedzieliśmy wystarczająco. Media, którym zależy, prosimy o nagłaśnianie zbiórki i świadomości o tym, że RAK TO NIE WYROK. Bo tylko na tym nam zależy" - czytamy.
Bedoes i Łatwogang ponownie zaapelowali o uczynienie 26 kwietnia (dzień finału transmisji) dniem walki z rakiem. Obaj podkreślili, że nie zamierzają przyjmować żadnych orderów za zasługi, przekierowując uwagę na personel medyczny, który na co dzień stara się pomagać chorym.
"Na koniec - mamy swoje działania takie jak koncerty i aktywność w internecie, do których będziemy musieli wrócić, ale najpierw siadamy razem z fundacją, żeby dopilnować tego, żeby każda złotówka została rozdysponowana zgodnie z przeznaczeniem i tworzenie płyty z podopiecznymi fundacji, z której cały zysk pójdzie na zbiórkę. Nie obraźcie się za brak naszej obecności w mediach, tu po prostu nie chodzi o nas - chodzi o dzieci i wszystkich, którzy nie mają wyboru i muszą walczyć z tym kur.....m i to im dawajmy siłę codziennie, im dajmy głos, ich zaproście do programu. Zmieńmy sposób myślenia o raku na zawsze. To nie wyrok - wygramy z nim i zwalczymy go. Zawsze z podniesioną głową. Możemy zmienić świat i to zrobimy" - zakończyli Bedoes i Łatwogang.










