Wraz z końcem 2024 r. Beata Kozidrak, będąca niekwestionowaną ikoną polskiej estrady, zmuszona była odwołać wszystkie swoje zawodowe zobowiązania. Artystka zniknęła ze sceny przez poważne problemy zdrowotne - zdiagnozowano u niej nowotwór, o czym publicznie poinformowała dopiero niedawno.
"Trafiłam do szpitala. Diagnoza była szybka. Była to choroba nowotworowa. Nie boję się tego powiedzieć, bo chciałabym również, żeby to zabrzmiało optymistycznie, że czasami nie zdajemy sobie z tego sprawy, że choroby nowotworowe można leczyć i poddać się procesowi leczenia" - opowiedziała gwiazda w "Dzień Dobry TVN".
Beata Kozidrak powróciła na scenę po wielomiesięcznej przerwie
24 sierpnia Beata Kozidrak oficjalnie powróciła na scenę po wielomiesięcznej przerwie. Artystka pojawiła się na Dniach Pszczyny i zagrała koncert wraz z zespołem Bajm. Nie obeszło się bez wzruszeń - gwiazda nieustannie wspominała o swoich kłopotach ze zdrowiem, lecz widać było, że brakowało jej spotkań z fanami oraz koncertowego klimatu.
"Jest to nasz pierwszy koncert po dziewięciu miesiącach. Pewnie coś się dzisiejszej nocy narodzi" - żartowała w trakcie występu legenda. Później dodała, że pomimo dekad na scenie, po tak długiej przerwie czuje "lekką tremę", lecz stara się wypaść jak najlepiej.
Beata nie kryła swojej wdzięczności wobec fanów, którzy wspierali ją w trakcie choroby, a teraz przybyli na koncert, aby ponownie zaśpiewać z nią największe przeboje Bajmu. "Chciałabym, jeśli mogę, podziękować wszystkim tym, którzy myśleli o mnie ciepło, kiedy leżałam w szpitalu. (...) Dziękuję za wszystkie maile, SMS-y, po prostu myśleliście o mnie jak o ciepłej osobie, bliskiej i to naprawdę dodaje energii. Bardzo wam dziękuję" - mówiła poruszona gwiazda.
W jakiej formie obecnie jest Beata Kozidrak? Tabloid nie pozostawił wątpliwości
Okazuje się, że pomimo ogromnego ładunku emocjonalnego, związanego z powrotnym koncertem, niektórzy z oglądających dostrzegli pewnie niedociągnięcia w występie Beaty Kozidrak. Minione miesiące znacząco wpłynęły na formę piosenkarki, na co zwrócił uwagę reporter "Super Expressu". Tuż po Dniach Pszczyny w tabloidzie pojawiła się bowiem relacja, w której wspomniano o nagłym zniknięciu wokalistki w trakcie show, a także jej zmniejszonej aktywności w porównaniu z koncertami z przeszłości.
"Beata Kozidrak udowodniła, że wciąż ma kawał głosu, choć pomoc chórzystek bywała jej przydatna. Artystka była też o wiele bardziej statyczna niż kiedyś. Sprawiała wrażenie, jakby szybciej się męczyła. W połowie koncertu na kilka minut zeszła ze sceny, by, jak powiedziała, przypudrować nosek. Wtedy estradę przejęły chórzystki, z córką gwiazdy - Katarzyną Pietras - na czele" - można było przeczytać na łamach tabloidu.











