Ariana Grande świętuje 10. urodziny "Dangerous Woman". Ma wyjątkowy prezent dla fanów
Dokładnie 20 maja 2026 roku przypada okrągła, dziesiąta rocznica wydania albumu, który na stałe zmienił bieg kariery Ariany Grande. Choć płyta "Dangerous Woman" ma już dziesięć lat, nadal dumnie stoi na szczycie kanonu albumów, które swoją ponadczasowością i wpływem społecznym są wymieniane w najważniejszych zestawieniach oraz prestiżowych listach. Jak wokalistka świętuje wyjątkowy dzień? Ma niespodziankę dla fanów!

Album "Dangerous Woman" pojawił się na rynku 20 maja 2016 roku, a promowały go takie single jak ten tytułowy, "Into You", "Side to Side", "Let Me Love You" czy chociażby "Everyday". Z okazji dziesiątej rocznicy od wydania płyty Ariana Grande zapowiedziała wyjątkową reedycję płyty - z nową warstwą graficzną, a nawet dodatkowym utworem, który do tej pory widniał oficjalnie jedynie w serwisie SoundCloud.
Winyle z dodatkowym utworem - "Knew Better Part Two" - znajdziecie w serwisie musicdrop.pl. Śledźcie social media Universal Music Polska, gdzie znajdziecie wiele muzycznych nowinek, w tym nowości od Ariany Grande!
Ariana Grande ma na swoim koncie masę hitów. Już niedługo zaprezentuje album "petal"
W marcu 2024 roku na półki sklepowe trafił siódmy studyjny krążek Ariany Grande, zatytułowany "eternal sunshine". Wydawnictwo promowały takie utwory jak "yes, and?", "we can't be friends (wait for your love)" czy chociażby "the boy is mine". Oprócz zagrania Glindy w hitowej produkcji "Wicked", Ariana nie rozstawała się również ze studiem nagraniowym.
Na "eternal sunshine deluxe: brighter days ahead", ku uciesze fanów, w 2025 roku pojawiło się pięć nowych utworów, a nawet rozszerzona wersja intra albumu. To właśnie "twilight zone", "warm", "dandelion", "past life" i "Hampstead" stały się inspiracją do stworzenia krótkiego filmu, zapraszającego fanów Ariany do jej świata, który już niedługo, 31 lipca br., znów powiększy się o najnowszy krążek, zatytułowany "petal". Choć fani już nie mogą się doczekać utworu "hate that i made you love me" (premiera 29.05), teraz skupiają się na wyjątkowej rocznicy płyty "Dangerous Woman".
"Kocham ten album", "Aż przetarłam oczy dwa razy ze zdumienia", "Nie sądziłam, że powróci do tej ery! Pięknie wygląda w białym wydaniu 'Dangerous Woman'!", "10 lat jak z bicza strzelił", "To mój ulubiony album i biblia popu" - piszą internauci na platformie X.
Zobacz również:
Kulisy wydania "Dangerous Woman" Ariany Grande: Kłótnia z menadżerem, wymiana zespołu i postawienie na swoim
Ariana Grande już w 2015 roku zapowiadała następcę "My Everything" (2014). Wtedy planowany krążek miał nosić nazwę "Moonlight", a menadżerem wokalistki był ówcześnie Scooter Braun, który przez lata zajmował się karierami wielkich gwiazd muzyki, takich jak Justin Bieber czy chociażby Demi Lovato. Jak się okazało, różnice wizerunkowe poróżniły artystkę z menadżerem, co poskutkowało głośną wymianą teamu.
Ariana Grande już na początku 2016 roku chciała zmienić koncept albumu na odważniejszy, dojrzalszy i idący po drodze jej artystycznego rozwoju. Niestety nie spotkała się z aprobatą Scootera Brauna, a więc postanowiła zwolnić go ze stanowiska menadżera - sytuacja stała się skandalem i odbiła się w mediach szerokim echem. Gwiazda finalnie postawiła na wizerunek tytułowej "Dangerous Woman" i dała fanom zestawienie wielu przebojowych piosenek.
Jak podało Buzzing Pop, Scooter Braun dopiero po czasie zaczął uderzać się w piersi. Jego przyznanie do złego zarządzania gwiazdami związał z relacją z Arianą Grande. Mężczyzna przyznał, iż nie dawał jej wsparcia, którego ta potrzebowała. Artystka nie kryła tego faktu i potwierdziła jego słowa w prywatnej rozmowie.
"Po prostu nie byłem dobrym menedżerem - takim, jakim byłem wcześniej. W końcu Ariana mi to powiedziała. Powiedziała coś w stylu: 'Wiesz, przez ostatnich kilka lat nie byłeś już takim menedżerem, jakim byłeś na początku'. I miała rację, zasługiwała wtedy na kogoś lepszego..." - przyznał Scooter Braun.
"Stracił Arianę, Justina i Demi w ciągu dwóch tygodni i, szczerze mówiąc, od tamtej pory o nim nie słyszałem. Brawo dla Ariany za to, że powiedziała mu to wprost. Zmienił się i to nie na lepsze. Po tym, co zrobił Taylor, co było bardzo rozczarowujące i skandaliczne, mam wrażenie, że nie był godny zaufania, a to nie jest cecha, której oczekuje się od kogoś, kto zarządza karierą", "Był dla niej okropny", "Gdyby dalej był jej menadżerem, mogłaby pomarzyć o roli Glindy w 'Wicked'" - komentowali na platformie X rozgoryczeni fani.
Po czasie, tuż przed oficjalną premierą "Dangerous Woman", Ariana i Scooter powrócili do siebie służbowo, jednak nie na długo. Menedżerem gwiazdy jest obecnie Brandon Creed. Piosenkarka podpisała kontrakt z jego firmą Good World Management w grudniu 2023 roku, rozstając się tym samym ze swoim wieloletnim menedżerem Scooterem Braunem.








