Tuż po wydaniu singla "hate that i made you love me" Ariana Grande rozpoczęła trasę pod szyldem "The Eternal Sunshine Tour" koncertem w Oakland w Kalifornii. Powrót gwiazdy na scenę po siedmiu latach od jej poprzedniej trasy, "Sweetener World Tour", zachwycił fanów i sprawił, że niektórzy z nich z jeszcze większym zaangażowaniem szykują się na swoją datę koncertu.
Najnowszy utwór Ariany Grande, "hate that i made you love me", zapowiada album "petal", który na półki sklepowe ma trafić już 31 lipca br. Choć rozpoczęta trasa promuje głównie krążek "eternal sunshine deluxe: brighter days ahead", w setliście pierwszego koncertu znalazło się kilka nawiązań do starszych utworów piosenkarki - oprócz takich hitów jak "yes, and?", "Break Free", "Into You" czy "Dangerous Woman" widownia w Oakland usłyszała chociażby "Honeymoon Avenue" z pierwszej płyty Ariany, zatytułowanej "Yours Truly".
Ariana Grande przekłada koncerty. "Dziękuję za zrozumienie"
W miarę upływania kolejnych koncertów, fani wokalistki zauważyli, iż gwiazda z show na show czuje się pewniej i swobodniej w choreografiach i wokalnych popisach. Niektórzy z nich będą musieli jednak zmienić swoją zaplanowaną datę koncertu. Jak się okazuje, fani z Nowego Jorku i Bostonu będą musieli uzbroić się w cierpliwość - występ w nowojorskim Barclays Center zaplanowany pierwotnie na 12 lipca odbędzie się dwa dni później, 14 lipca. Zmianie ulegają także daty koncertów w bostońskiej TD Garden: zamiast 22 i 24 lipca, Ariana Grande wystąpi tam 23 i 26 lipca.
Zobacz również:
"Chcemy mieć pewność, że pełna oprawa koncertowa zostanie zapewniona w bezpieczny sposób i zgodnie z naszymi zamierzeniami. Bardzo przepraszamy za te nieoczekiwane zmiany w harmonogramie. To była dla nas najlepsza i najbezpieczniejsza opcja, gdy tylko dowiedzieliśmy się o tych wyzwaniach produkcyjnych. Najważniejsze jest dla nas bezpieczeństwo, a także to, byście mogli zobaczyć koncert dokładnie takim, jakim ma być. Dziękuję za zrozumienie i nie mogę się doczekać spotkania z Wami" - napisała za pośrednictwem Instagrama gwiazda.
Niezadowolenie pokazują w sieci szczególnie ci fani, którzy już od dawna mają zaplanowany i zapłacony nocleg bądź lot we wspomnianych miastach. "To niech mi zwróci pieniądze za nocleg i lot", "Planowałam ten wyjazd już od dłuższego czasu. Szkoda, że nie mogę pojawić się na przełożonych koncertach. Lot już też kupiony i nic z tego", "Najgorszy news, jaki mógł paść" - piszą rozżaleni internauci w serwisie X.
"Nic się nie stało, przecież pisze, że najważniejsze jej bezpieczeństwo, czego nie rozumiecie?", "Poczekamy", "Bez przesady, przecież nie przekłada koncertów tygodniami czy miesiącami do przodu. Uspokójcie się i cieszcie się, że w ogóle macie bilety", "Cieszcie się, że nie anulowała ich całkowicie. Może powinna, to by was nauczyło pokory" - piszą inni, broniąc gwiazdę.











