Ariana Grande ma przed sobą ostatnie koncerty w londyńskiej O2 Arenie. Tym razem na scenie zabraknie jednak jednego ze stałych elementów jej wizerunku - wysokich obcasów.
Fani zwrócili uwagę na problemy wokalistki po piątkowym występie. Na nagraniach opublikowanych w mediach społecznościowych widać, jak ostrożnie stawia stopę i wyraźnie utyka. Grande postanowiła wyjaśnić, co się stało.
"Podczas dzisiejszego koncertu będę musiała wystąpić w wygodnych butach, a być może również jutro. Mam założony opatrunek i dochodzę do siebie po niewielkim urazie" - napisała na Instagramie.
"Jeżeli zobaczycie mnie bez moich charakterystycznych obcasów albo zauważycie, że mam problem z obciążaniem stopy, będziecie już wiedzieć dlaczego. Proszę, nie martwcie się. Wracam do zdrowia" - dodała.
Grande nie straciła przy tym poczucia humoru. Zapowiedziała, że wystąpi, nawet jeśli bez obcasów będzie "o kilka centymetrów niższa niż zwykle".
Finał trasy "Eternal Sunshine" bez zmian
Kilka godzin po opublikowaniu komunikatu artystka pojawiła się na scenie w miękkich, płaskich butach. Zaśpiewała zgodnie z planem i nie zrezygnowała z choreografii.
Ostatni koncert trasy "Eternal Sunshine" odbędzie się 1 września w O2 Arenie. Zakończy on serię dziesięciu występów Grande w Londynie.
Po finale wokalistka zamierza ograniczyć publiczną aktywność i zrobić przerwę od koncertów oraz wydarzeń branżowych. Jak podkreślała, decyzję tę podjęła już wcześniej i nie ma ona związku z urazem.











