Anna Wyszkoni szczerze o relacji z mamą. "Pewnie była zestresowana, ale mi zaufała"
Anna Wyszkoni w wielu wywiadach podkreślała, że ogromny wpływ na jej charakter miała mama, która nauczyła ją pewności siebie, ale też długo obawiała się, czy muzyka rzeczywiście okaże się dla córki dobrą drogą. Dziś artystka mówi o niej z ogromnym wzruszeniem, a nawet poświęciła jej jedną ze swoich najbardziej osobistych piosenek.

Kariera Anny Wyszkoni zaczęła się bardzo wcześnie. Kiedy jako nastolatka dołączyła do zespołu Łzy, szybko stała się rozpoznawalnym głosem polskiej sceny pop-rockowej. Przeboje takie jak "Agnieszka" czy "Narcyz" zapewniły grupie ogromną popularność, ale początki muzycznej drogi artystki wcale nie były spokojne.
Mama nalegała na "konkretny zawód"
Rodzice wokalistki z dużą ostrożnością podchodzili do jej planów związanych ze sceną. Mama artystki chciała, by córka miała zabezpieczenie na przyszłość i zdobyła wykształcenie, które pozwoli jej odnaleźć się także poza branżą muzyczną.
Wyszkoni ostatecznie ukończyła studium finansów. Jak przyznawała po latach, był to kompromis między jej marzeniami a oczekiwaniami rodziny. Dyplom miał być planem awaryjnym na wypadek, gdyby muzyczna kariera nie przyniosła sukcesu.
Dziś wokalistka patrzy na tamte sytuacje z większym dystansem. W rozmowie z Eską wspominała, że jej mama bardzo chciała, by poszła na studia, podczas gdy ona sama była już gotowa podpisać pierwszy kontrakt.
"Moja mama bardzo chciała, żebym poszła na studia, a ja powiedziałam, że właśnie podpisuję kontrakt" - opowiadała artystka.
"Jeśli sama nie będziesz się szanować…"
Mimo różnicy zdań mama wokalistki pozostawała dla niej ogromnym autorytetem. To właśnie od niej usłyszała słowa, które zapamiętała na całe życie.
"Często powtarzała mi, że jeśli sama nie będę się szanować, nikt nie będzie. To bardzo pomogło mi w budowaniu poczucia własnej wartości" - mówiła w wywiadzie dla magazynu "Olivia".
Kilka lat temu Wyszkoni pokazała w mediach społecznościowych wspólne zdjęcie z mamą. Internauci od razu zwrócili uwagę na ich duże podobieństwo, a sama wokalistka przyznała, że odebrała te komentarze jako wyjątkowy komplement.
Dziś Anna Wyszkoni lepiej rozumie swoją mamę
Artystka nie ukrywa, że dopiero jako mama zaczęła inaczej patrzeć na wiele sytuacji z własnej młodości. Jej syn Tobiasz dorastał już w czasie, gdy ona była rozpoznawalną gwiazdą, dlatego doskonale znała pokusę nadmiernej kontroli.
W takich momentach przypominała sobie jednak własne doświadczenia. Gdy zaczynała śpiewać w rockowym zespole i coraz częściej wyjeżdżała, jej mama również musiała mierzyć się z lękiem i niepewnością.
"Pewnie była zestresowana, ale mi zaufała. Ja też staram się ufać" - przyznawała wokalistka.
Dziś podkreśla, że nie chciałaby odbierać swoim dzieciom prawa do realizowania marzeń. Jej zdaniem współczesny świat daje młodym ludziom znacznie więcej możliwości niż kilkadziesiąt lat temu, a internet pozwala rozwijać talent na wiele różnych sposobów.
"Prywatna Madonna" powstała właśnie dla niej
Jednym z najważniejszych muzycznych hołdów, jakie Anna Wyszkoni złożyła mamie, jest utwór "Prywatna Madonna". Piosenkarka wielokrotnie podkreślała, że właśnie jej rodzicielce dedykowała ten utwór.
"Dobrze, że cię mam, dziękuję" - śpiewa podczas koncertów, nie kryjąc emocji.
W jednym z wpisów opublikowanych w mediach społecznościowych napisała wprost: "Prywatna Madonna - to moja mama! Dla niej i o niej jest ta piosenka".
26 maja Telewizja Polsat zaprosi widzów na wyjątkowy koncert z okazji Dnia Matki pod hasłem "Nie ma jak u Mamy", który odbędzie się w Arenie Toruń. Na jednej scenie spotkają się znani artyści polskiej muzyki, a wśród nich Anna Wyszkoni, Doda, Michał Wiśniewski, Viki Gabor, Halina Mlynkova, Alicja Szemplińska, Piotr Kupicha, zespół Pectus oraz duet Gromee & Wac Toja. Organizatorzy zapowiadają, że wydarzenie będzie miało szczególnie osobisty wymiar, bo artystom mają towarzyszyć ich mamy, co nada koncertowi rodzinny i emocjonalny charakter, idealnie wpisujący się w ideę święta.









