Szeroka publiczność poznała Anię Świątczak w telewizyjnej "Szansie na sukces". Najpierw wygrała odcinek z przebojem "Pamiętasz była jesień" Sławy Przybylskiej, a później cały program podczas finałowego koncertu w Sali Kongresowej w Warszawie. W 1996 r. zdobyła nagrodę telewidzów w konkursie Debiuty na Festiwalu w Opolu.
W 2003 r. wokalistka przyjęła propozycję od Michała Wiśniewskiego i Jacka Łągwy, by dołączyć do grupy Ich Troje. Z tym zespołem nagrała płyty "6-ty ostatni przystanek" (2004), "7 grzechów głównych" (2006) i "Ósmy obcy pasażer" (2008) oraz - po powrocie - "Projekt X" (2022).
Ania Świątczak i jej muzyczne poszukiwania
Wokalistka w 2006 r. wyszła za Michała Wiśniewskiego, zostając jego trzecią żoną. Drugi ślub wzięli w marcu 2007 r. w kapliczce w Las Vegas. Mają dwie córki: Etienette (ur. 2006) i Vivienne (ur. 2008). Para rozwiodła się w 2011 r., a krótko wcześniej Świątczak odeszła z zespołu, by skupić się na własnym projekcie Aniqa (w 2009 r. wydała imienny debiut pod tym szyldem).
Zobacz również:
W 2021 r., już po powrocie do Ich Troje, Ania Świątczak razem z gitarzystą Piotrem Aleksandrowiczem (m.in. Sławomir, Gaba Kulka, Lora Szafran) i Robertem Kurpiszem (menedżer i producent pracujący z m.in. Sławomirem, Pawłem Domagałą, Piotrem Bukartykiem i Wojtkiem Cugowskim) powołała do życia projekt Anka. Z nim nagrała dwie płyty: "Anka" (2022) i "Szósty zmysł" (2024). Wówczas po raz drugi pożegnała się z Ich Troje.
Teraz wokalistka powraca do swoich początków. Z okazji 30-lecia występów w "Szansie na sukces" zdecydowała się nagrać na nowo kilka piosenek szczególnych na jej drodze. Pierwszą z nich jest "Z każdą chwilą złą" (2. miejsce w konkursie Premiery na Festiwalu w Opolu 2022).
"Nagrałam w tym czasie dziesiątki demówek, zakładałam i byłam zapraszana do wielu bandów, grałam koncerty i zapowiadałam premiery piosenek, które rozpoczynały nowe rozdziały w moim muzycznym życiu. Pisałam i komponowałam, choć mniej odważnie i głównie do szuflady, jednak z zamiarem dotykania tego co w głębi. Od czasu do czasu 'wychodziłam na medialną powierzchnię': wywiady, spotkania z fanami, sesje, klipy, live'y. Częściej jednak działając na mniej podglądanych przestrzeniach. Wtedy 'znikałam' a przy kolejnej muzycznej okazji stawała się tą, która 'wraca'. To zabawne ale zaliczyłam tych powrotów i zniknięć całkiem sporo" - napisała na Facebooku Ania Świątczak.
"Dziś lubię myśleć, że jestem w drodze. Nie mam mety ani przystanków do odhaczenia. Szukam nie tego co najbliżej, ale tego co nieoczywiste, tego po co trzeba sięgnąć głębiej. Odkrywam, że to co wymagające ma większą wartość. Chcę mieć pewność, że wciąż znam swoje miejsce i widzę to co większe ode mnie, czego nie ogarniam umysłem, tego co piękne i nie do uchwycenia. To czego nie wiem" - dodaje we wpisie.











