Skolim rozwiał wątpliwości ws. swojego biznesu. "Siedziałbym w więzieniu, gdybym to robił"
Jeszcze kilka lat temu kojarzony głównie z serialowymi epizodami, dziś należy do grona najpopularniejszych artystów młodego pokolenia. Konrad Skolimowski rozwija muzyczną karierę, inwestuje w kolejne biznesy i nie zamierza rezygnować z aktorstwa. W rozmowie z Plejadą opowiedział również o kulisach prowadzenia stacji paliw.

Choć dziś dla wielu fanów jest przede wszystkim scenicznym żywiołem i autorem radiowych hitów, początki kariery Skolima wyglądały zupełnie inaczej. Artysta stawiał pierwsze kroki jako aktor, pojawiając się m.in. w serialach "Na Wspólnej" i "Na dobre i na złe". Większą rozpoznawalność przyniosła mu później rola w "Barwach szczęścia".
Muzyczna droga nabrała rozpędu po udziale w programie "Disco Star", jednak prawdziwy przełom przyszedł w 2022 roku wraz z premierą utworu "Wyglądasz idealnie". Od tamtej pory koncertowy kalendarz wokalisty niemal pęka w szwach, a sam artysta regularnie pojawia się na największych wydarzeniach muzycznych w kraju.
Już 22 maja Skolim wystąpi podczas Polsat Hit Festiwalu, gdzie razem z Justyną Steczkowską po raz pierwszy wykonają telewizyjnie duet "Mamacita".
Biznes zamiast chwilowej mody
Popularność sceniczną Skolim przekuł także w działalność biznesową. Oprócz sprzedaży perfum, ubrań i gadżetów, artysta od 2025 roku prowadzi również stację paliw w podlaskiej Czeremsze. Miejsce szybko stało się głośne nie tylko ze względu na charakterystyczny wygląd, ale też ceny paliw, o których regularnie mówi się w mediach społecznościowych.
W rozmowie z Plejadą muzyk podkreślił, że przedsięwzięcie przynosi zyski, choć wymaga stałej kontroli.
"Wychodzę na plus. To jest piękna sprawa. Oczywiście biznes trzeba kontrolować i doglądać" - przyznał.
Artysta tłumaczył również, że niskie ceny nie oznaczają sprzedaży poniżej kosztów. Zapytany o to, czy dokłada do interesu z własnej kieszeni, odpowiedział stanowczo:
"Siedziałbym w więzieniu, gdybym to robił".
Jak wyjaśnił, obowiązujące przepisy nie pozwalają na sprzedaż paliwa bez marży. Skolim przekonuje jednak, że stawia na minimalny zarobek jednostkowy i dużą liczbę klientów.
"Te marże u mnie są najmniejsze z możliwych. Ilość ludzi rekompensuje mi to i bardzo się cieszę" - zaznaczył.
Skolim cieszy się z kontaktu z fanami
Wokalista nie ukrywa, że prowadzenie lokalnego biznesu daje mu coś więcej niż tylko finansowe korzyści. Jak sam przyznaje, kontakt z mieszkańcami jest dla niego jednym z najważniejszych elementów całego przedsięwzięcia.
"Zwykłe tankowanie jest możliwością przywitania się, zbicia piątki, pogadania chwilę, pośmiania się" - mówił.
Dodał również, że to właśnie w mniejszych miejscowościach odnajduje autentyczne relacje i spokój, którego często brakuje w dużych miastach.
Nie zamierza rezygnować z "Barw szczęścia"
Mimo ogromnej popularności i licznych obowiązków Skolim nadal pojawia się na planie serialu "Barwy szczęścia". Jak podkreśla, nie robi tego dla pieniędzy ani rozgłosu. Udział w produkcji traktuje jako formę odpoczynku i wyraz szacunku wobec widzów, którzy śledzili jego aktorskie początki.
"Ja tam wpadam na jeden czy dwa dni w miesiącu. Raczej traktuję to jako taki chill. Z szacunku do ludzi, którzy to oglądają, po prostu jestem tam dla nich" - wyznał w rozmowie z Plotkiem.
Artysta zauważył też, że wraz z sukcesem muzycznym zmieniło się podejście części osób na planie serialu. Jak sam przyznał, dziś może pozwolić sobie na więcej niż kiedyś.
"Jak człowiek ma pozycję, pieniądze i robi fajne rzeczy... To jest trochę przykre, bo zawsze powinniśmy szanować człowieka" - ocenił.
Jednocześnie podkreślił, że obecnie atmosfera na planie jest dobra i nie ma powodów do narzekań.
Skolim konsekwentnie buduje własną markę
W ostatnich miesiącach Skolim coraz wyraźniej pokazuje, że nie chce być postrzegany wyłącznie jako wokalista. Rozwija biznesy, inwestuje w kolejne projekty i unika medialnych konfliktów. W ten sposób odpowiedział także na krytyczne komentarze dotyczące jego działalności paliwowej, które pojawiły się ze strony Sławomira Świerzyńskiego.
"Nie jestem od gadania. Robię swoje" - skwitował krótko.










