Polsat Hit Festiwal: Jaki plan na Operę Leśną ma Wiktor Dyduła? "W Sopocie jest inaczej niż na innych scenach"
Wiktor Dyduła zawalczy o tytuł "Radiowego Hitu Roku" podczas Polsat Hit Festiwalu. W wywiadzie z Interią Muzyką zdradził, jak przygotowuje się do sopockiego występu, za co lubi Operę Leśną i co robi, aby tuż przed wejściem na scenę uspokoić oddech. Co z tym wszystkim mają wspólnego szachy? Przekonajcie się sami!

Sopot już za kilka dni znów stanie się sercem Polski. Polsat Hit Festiwal 2026 przyciągnie do Opery Leśnej dziesiątki tysięcy widzów i ponad 150 artystów. W programie znalazły się zarówno najgorętsze radiowe hity, jak i sentymentalne powroty do klasyki.
Trzy dni rozrywki - 22, 23 i 24 maja - będą wypełnione hitowymi koncertami oraz znanymi nazwiskami, a całość poprowadzą największe gwiazdy Polsatu. W koncercie "Radiowy Hit Roku" o tytuł największego przeboju stanie w szranki między innymi Wiktor Dyduła, który zdradził nam, co zrobić, aby zrelaksować się tuż przed występem.
Zobacz również:
Tak Wiktor Dyduła uspokaja oddech przed koncertem. "Postaram się stres wykorzystać motywująco"
"Bardzo się cieszę, że po raz kolejny będę mógł na tej sławnej scenie Opery Leśnej wystąpić. Jesteśmy przygotowani, nie mogę się doczekać. Cieszę się, że będę na tak wspaniałym wydarzeniu. Na scenie i backstage'u zawsze dzieją się ciekawe rzeczy - można na luzie pogadać z ludźmi, śmiesznie spędzić czas, można złapać się z artystami, z którymi na co dzień się nie spotykamy. Będę mógł im powiedzieć wtedy, że lubię ich twórczość, więc cieszę się na ten czas. Będzie szał" - wyznał Interii Muzyce Wiktor Dyduła.
"To lato będzie pracowite. Pracuję nad nowym piosenkami, już coś w zanadrzu nawet mam, gramy je też przedpremierowo na swoich koncertach. Trochę plenerów, trochę festiwalu - w tym kultowy Polsat Hit Festiwal. Będzie pracowicie, ale taka praca to czysta przyjemność, kocham to - to powoduje, że chce mi się wstawać" - dodał.
"W przypadku Polsat Hit Festiwalu towarzyszy myśl z tyłu głowy, że w Operze Leśnej jest masa ludzi, ale i miliony przed telewizorami. Przychodzą w związku z tym stres i adrenalina, więc trzeba to ogarnąć! Przed wejściem na scenę zawsze staram się jakoś uspokoić, bo gdy już na nią wejdę, ludzie oddają swoją energię i już potem leci, stres znika. Wtedy jest szał. W Sopocie jest inaczej niż na innych scenach. Postaram się stres wykorzystać motywująco" - odpowiedział wokalista.
Porozmawialiśmy z Wiktorem również o sposobach minimalizowania wspomnianego stresu. "Ostatnio z chłopakami gramy przed wejściem na scenę w szachy. Zajawiliśmy się totalnie. Nie powiedziałbym kiedyś o sobie, że będę częściej grał w szachy, a tu proszę. Nigdy bym nie pomyślał, że pomoże. Tuż przed wejściem na scenę dbamy też o oddech i używamy różnych technik, żeby się uspokoić. Chcemy dać ludziom jak najlepszy występ" - wyznał piosenkarz.










