Kuba i Kuba wystąpią w Sopocie w hołdzie dla Krzysztofa Krawczyka. "Duży sentyment i duże wzruszenie" [WIDEO]
Kuba i Kuba są gwiazdami tegorocznego Polsat Hit Festiwalu. 22 maja zespół wystąpi nie tylko w koncercie na "Radiowy Hit Roku", lecz także w hołdzie nieodżałowanemu Krzysztofowi Krawczykowi. Tuż przed wejściem na deski Opery Leśnej muzycy porozmawiali z Interią o emocjach, które towarzyszą im przy okazji festiwalu, o wspomnieniach związanych z legendarnym Krawczykiem, a także o zwyciężczyni 13. edycji "Must Be The Music".

Oliwia Kopcik, Interia Muzyka: Gadaliśmy na sylwestrze i mówiliście, że planujecie dużo sportu i dużo muzyki, więc nie mogę nie zapytać jak tam wasze koszykówki, chodzenie na siłownię i inne baseny?
Kuba i Kuba: - O wiele lepiej. Prawdopodobnie nawet po nas widać, bo te spodnie są już trochę za duże, a to są te same spodnie z sylwestra. Są baseny, są kajaki, jest siłownia, są rowery, siatkówka plażowa, tenis i inne sporty - rekreacyjne. Ale jest na sportowo raczej.
Dobrze, że dotrzymaliście słowa. Wracacie teraz na sopocką scenę. Przyzwyczailiście się już trochę przez ten rok do pracy z telewizją? Czy jednak są flashbacki ze stresu sprzed "Must Be The Music"?
- Trochę się przyzwyczailiśmy. Dbają tutaj o nas, żebyśmy się przyzwyczajali. Dają dobre rady, wszyscy są pomocni, mili. Czy są flashbacki z Wietnamu? To się tak mówi, żartujemy. Nie ma chyba takich flashbacków. Chociaż na początku rzeczywiście byliśmy zestresowani, nadal jesteśmy. Ale wydaje nam się, że w perspektywie czasu troszeczkę dorośliśmy, już wiemy z czym to się wiąże i jest nam troszeczkę łatwiej.
Wystąpicie w koncercie "Radiowy Hit Roku", ale też z piosenkami Krzysztofa Krawczyka. Jak się czujecie w tym repertuarze? To jest jednak kawał historii...
- Krzysztof Krawczyk towarzyszył nam w latach dzieciństwa, bo rodzice słuchali. My wtedy jeszcze niczego nieświadomi... W ogóle to jest piękne wspomnienie z dzieciństwa - jakiś ogródek, działka, grill i ten Krzysztof Krawczyk zawsze obecny. Jest nam to bliskie, więc fajnie teraz wspomnieć sobie dzieciństwo. Jest to powrót do przeszłości, ale też to, że możemy wystąpić na scenie w Operze Leśnej... Duży sentyment i duże wzruszenie.
Zobacz również:
Zobaczymy na scenie też Marcychę, która wygrała "Must Be the Music". Macie jakąś radę dla niej i dla tych, którzy w następnych edycjach pojawią się tutaj?
- W żadnym stopniu, żadnej rady dla Marcychy - to my się powinniśmy od niej uczyć. Mówiąc do kamery: Marcycha, jesteś super, jesteś świetna! My z Marcychą mamy mega przelotkę. Wczoraj byliśmy tutaj na plaży w Sopocie wszyscy razem, jeszcze kilka innych osób było. Zrobiliśmy sobie taki mały "happening artystyczny". Spotkaliśmy się tam, graliśmy piosenki - Marcycha też przyszła z nami i śpiewała. Marcycha, jesteś super, trzymamy za ciebie kciuki.
Pamiętam, że jak byliśmy na finale "Must Be the Music", gdy usłyszeliśmy na żywo jej głos i muzykę, którą komponuje, od razu nas kupiła. Później, jak z nią porozmawialiśmy, to kupiła nas jeszcze raz - jesteśmy podwójnie kupieni! A wczoraj trzeci raz - trzy razy kupieni.
Powiedzcie jeszcze na koniec, na co fani mogą czekać w najbliższym czasie?
- Nie wiemy, co Marcycha będzie wypuszczać. Żartowaliśmy, żartowaliśmy... Aktualnie jesteśmy w trakcie promocji naszego singla "Stygnie Lato", który ostatnio wydaliśmy. Mamy nadzieję, że będzie wszystkim towarzyszył w te piękne, upalne wieczory i poranki, bo wydaje nam się, że fajnie udało się odwzorować klimat lata... To znaczy, mamy taką nadzieję, że ludzie właśnie tak go ocenią.










