Jak zespół Ich Troje szykuje się do występu w Operze Leśnej? "Chciałbym, żeby ludzie dobrze się bawili" [WIDEO]
Pierwszy dzień Polsat Hit Festiwalu okazał się sukcesem, jednak Polsat nie osiada na laurach. Już 23 maja stacja wyemituje dwa nostalgiczne, ale i żywiołowe segmenty: koncert "Gdzie się podziały tamte prywatki" oraz "Zostawili nam piosenki". Złapaliśmy zespół Ich Troje w trakcie prób do występu - sprawdźcie, czego się dowiedzieliśmy!

Próby przed kolejnym dniem Polsat Hit Festiwalu trwają! Udało nam się złapać grupę Ich Troje - sprawdźcie, o czym porozmawialiśmy!
Polsat Hit Festiwal 2026, sobota 23 maja: Prywatki i sentymentalna podróż
Na sobotę Polsat planuje zabawę na największej prywatce w Polsce. Znane i lubiane przeboje, bez których nie odbyłaby się żadna osiemnastka czy parapetówka rozbujają publiczność w Operze Leśnej i miliony widzów przed telewizorami. Do zabawy na koncercie "Gdzie się podziały tamte prywatki" porwie para znanych wodzirejów, czyli Paulina Sykut-Jeżyna i Krzysztof Ibisz.
"Zostawili nam piosenki" to tytuł ostatniego sobotniego koncertu. Choć w programie widnieją piosenki twórców, których już z nami nie ma, ich muzyka nadal żyje i ma się świetnie, a więc na całego rozkręci zgromadzoną publiczność. Hity takich gigantów polskiej sceny muzycznej jak Kora, Violetta Villas, Grzegorz Ciechowski czy Marek Grechuta wybrzmią w nowych wykonaniach, a przewodnikiem w tej podróży będzie niezrównany Olek Sikora.
Ich Troje szykuje się na Polsat Hit Festiwal. "Większość życia spędziliśmy razem"
"Dla mnie to jest bardzo wielki stres, bo chłopaki są na scenie ponad 20 lat, a ja dopiero mam te dwadzieścia lat. Na razie jest to dla mnie duży stres, ale też ekscytacja. Jestem ciekawa, co tam się wydarzy, bo myślę, że będzie super" - przyznała Interii Muzyce Martyna Majchrzak z Ich Troje.
"Ja się wcale nie stresuję! Mam taką tremę, która jest jedynie mobilizująca. Chciałbym, żeby ludzie dobrze się bawili, ale za każdym razem nie wiem, czy jestem w stanie im to dać. To za każdym razem wyzwanie" - dodał Michał Wiśniewski.
Jacek Lągwa wyznał, iż z Martyną dotarł się błyskawicznie: "Ja się dotarłem z tobą bardzo szybko, tak szybko, że miałem mały falstart. Na pierwszym wywiadzie telewizyjnym, na który Martyna nie dojechała, zapisałem sobie jej nazwisko na ręku, ale pociłem się i wszystko mi się starło. Po raz pierwszy publicznie została przeze mnie omyłkowo przedstawiona jako Marta Michalak".
"Ile ty masz lat?" - zapytał nagle Michała Jacek Lągwa. "Ja 54!" - odpowiedział mu Wiśniewski, na co ten odparł: "Matko boska, jak ten czas szybko leci".
"Wszystko przemija, ale w pamięci żyjesz tak długo, jak ostatnia osoba o tobie pamięta" - wyznał Michał Wiśniewski, opisując swój najnowszy utwór "Do moich dzieci".
Zobacz również:
"Większość życia, ja i Michał, spędziliśmy w sumie razem aniżeli osobno. Poznaliśmy się, mając dwadzieścia kilka lat, a teraz mamy pięćdziesiąt parę. Teraz już na złote gody pracujemy, srebrne za nami" - wyznał Jacek Lągwa, zaś Michał Wiśniewski przyznał, że gdyby nie Jacek, nie byłoby go w tym miejscu, w którym znajduje się dzisiaj. "Nawet jak dawaliśmy sobie po ryju, to jednak mimo wszystko wciąż jesteśmy w tym punkcie, razem. Co by było, gdyby któryś się obraził? Gdyby to nie było kontynuowane? Będę pielęgnował tę przyjaźń" - wyznał lider Ich Troje.











