Drugi dzień Polsat Hit Festiwalu 2026 i sentymentalna podróż w czasie. Jak bawili się widzowie?
Za nami drugi dzień Polsat Hit Festiwalu 2026, podczas którego plejada gwiazd w Operze Leśnej zaserwowała widzom doskonałą zabawę w rytmie największych hitów. Prawdziwa impreza rozkręciła się za sprawą show "Gdzie się podziały tamte prywatki?", a sentymentalną podróż w czasie zapewnił koncert "Zostawili nam piosenki", wspominający nieodżałowanych artystów, których nie ma już z nami. W sieci pojawiły się setki komentarzy, w których Polacy zachwycają się sopockim świętem muzyki. "Wszyscy się bawią i o to chodzi!" - czytamy.

Muzyczna część Polsat Hit Festiwalu 2026 dobiegła końca. Sobotni wieczór sopockiej imprezy obfitował we wspomnienia, sentymentalne podróże oraz wzruszenia. Publiczność w Operze Leśnej oraz przed telewizorami nie tylko tańczyła i doskonale bawiła się w rytm dawnych hitów rodem z prywatek, ale też miała przestrzeń na refleksję nad tymi artystami, których już z nami nie ma, a po których ślad pozostanie w polskiej muzyce na zawsze.
Zobacz również:
Warto przypomnieć, że tegoroczna edycja Polsat Hit Festiwalu rozpoczęła się już w piątek, 22 maja. Wówczas na sopockiej scenie wystąpiły gwiazdy, których piosenki królowały w minionych miesiącach w rozgłośniach radiowych. W ramach koncertu "Radiowy Hit Roku" zaprezentowali się m.in. Kayah i Dawid Kwiatkowski, Wiktor Dyduła i Kasia Sienkiewicz, Carla Fernandes, Pszona, Kuba i Kuba czy Marcycha (zwyciężczyni "Must Be The Music"). Dodatkowo swoje jubileusze świętowali Grzegorz Skawiński i Waldemar Tkaczyk, a także Enej. Druga część piątkowego wieczoru poświęcona została pamięci Krzysztofa Krawczyka.
Co działo się drugiego dnia Polsat Hit Festiwalu 2026?
Sobotni wieczór otworzył koncert, będący kompilacją słynnych przebojów polskiej sceny muzycznej. To była największa prywatka w Polsce! Prowadzili ją niezrównani Paulina Sykut-Jeżyna i Krzysztof Ibisz. Wszystkim artystom akompaniowała orkiestra Tomka Szymusia.
Na scenie pojawili się kolejno: Ich Troje (z hitami takimi jak "Zawsze z tobą chciałbym być" czy "Powiedz"), HappySad z sentymentalnym "Ale zanim pójdę", Ewelina Lisowska w coverach "Nie bądź taki szybki Bill" oraz "Chłopiec z gitarą", a następnie we własnym hicie "W stronę słońca", Loka i "Na jednej z dzikich plaż", Wanda i Banda w przebojach "Nie będę Julią" oraz "HiFi", Piersi m.in. z "A ty całuj mnie" i "Bałkanicą". Magma zaprezentowała "Aichę", Goya wzruszyła ze "Smakiem słów", Liber i Mezo powrócili z utworem "Aniele", Big Cyc wkroczył z weselnymi hitami "Facet to świnia" oraz "Rudy się żeni" i niezapomnianą "Makumbą". Później usłyszeliśmy jeszcze Meza i Kasię Wilk z "Ważne", Antka Smykiewicza z "Pomimo burz", Maćka Maleńczuka z "Cichą wodą" oraz Tatianę Okupnik i trzy hity: "You may be in love", "Płonie stodoła", "Do nieba do piekła".
Podczas koncertu zespół Wilki odebrał z rąk Krzysztofa Ibisza nagrodę widzów Polsatu za 35 lat obecności na scenie. Grupa wykonała również swoje wielkie przeboje - "Bohema", "Na zawsze i na wieczność", "Baśka" oraz "Urke".
Na koniec wszyscy artyści odśpiewali wspólnie "Tolerancję" Stanisława Soyki, który odszedł w ubiegłym roku.
Widzowie Polsatu obejrzeli następnie koncert "Zostawili nam piosenki", w którym to wykonawcy podjęli się interpretacji przebojów legend polskiej sceny muzycznej. Usłyszeliśmy znane utwory w nowych, zaskakujących aranżacjach. Koncert poprowadził Aleksander Sikora. "Są takie głosy, które nie milkną" - zaznaczył ze sceny gospodarz.
Na początek Wiktor Waligóra zmierzył się z piosenkami "Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał" i "Wiosna" z repertuaru grupy Skaldowie (80. rocznica urodzin Jacka Zielińskiego). Piotr Rogucki sięgnął po "Szare miraże" Maanamu (75. rocznica urodzin Kory). Julia Wieniawa zaśpiewała "swój mały manifest", czyli "Gdzie ci mężczyźni" Danuty Rinn (90. rocznica urodzin i 20. śmierci). Wyraźnie poruszona Ania Karwan zmierzyła się z piosenką "Do ciebie mamo" Violetty Villas (15. rocznica śmierci). Piotr Rogucki z rockową energią wykonał "Tak! Tak!" Obywatela G.C. (25. rocznica śmierci Grzegorza Ciechowskiego). Zupełnie inne oblicze zaprezentował Wiktor Waligóra ("Kawiarenki" - 80. rocznica urodzin Ireny Jarockiej). Uwielbiany przez Polaków "Wehikuł czasu" Dżemu (70. rocznica urodzin Ryśka Riedla) wykonała z kolei grupa EMO. Na scenie ponownie pojawiła się budząca wielkie emocje Julia Wieniawa ("Bo we mnie jest seks" Kaliny Jędrusik - 35. rocznica śmierci). Jeszcze przed północą w sobotę Andrzej Lampert zaśpiewał przebój "Ta ostatnia niedziela" (125. rocznica urodzin Mieczysława Fogga), a później także "Dni, których nie znamy" Marka Grechuty (20. rocznica śmierci), wspierany przez wszystkich pozostałych wykonawców koncertu.
Jak bawili się widzowie przed telewizorami? "Polsat, brawo"
Po zakończeniu drugiego dnia imprezy Polsatu w sieci pojawiły się setki komentarzy, w których widzowie zachwycali się nie tylko poszczególnymi występami, ale także całym wydarzeniem. Wielu osobom spodobał się dobór repertuaru - z radością wspominali dawne czasy i cieszyli się z powrotu niektórych gwiazd na scenę. Inni chwalili prowadzących oraz klimat Polsat Hit Festiwalu.
"Mnie się podoba! Wszyscy się bawią i o to chodzi!", "Najlepsze wspomnienia", "Krzysztof Ibisz jako wodzirej dzisiejszego koncertu był numerem jeden", "Już dawno nie oglądałam tak dobrego festiwalu. Polsat, brawo", "Stare, dobre czasy", "Wspomnienia piosenek starszego pokolenia przez młodych artystów miło się słuchało", "Kosmos!", "Jest moc" - czytamy na Instagramie i Facebooku.









