Jurek Owsiak zapowiada zmiany w szeregach WOŚP. "Ja swoje zrobiłem"
W miarę jak zbliża się 34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, Jerzy Owsiak coraz śmielej mówi o zmianach, które od dłuższego czasu dojrzewały za kulisami fundacji. W rozmowie z Polską Agencją Prasową przyznał, że zamierza ograniczyć swoją obecność w codziennych pracach WOŚP.

Jurek Owsiak od lat kojarzony jest z niezwykłą energią i pełną kontrolą nad każdym finałem. Teraz sam przyznaje, że nadchodzi moment, w którym chce zostawić więcej przestrzeni zespołowi. "Orkiestra przechodzi na nowy styl pracy zmierzający do usamodzielnienia się zespołu. Staram się już jak najmniej wtrącać w bieżące prace. Po ostatnich atakach (...) nie przychodziłem do fundacji przez ponad tydzień" - powiedział w rozmowie z PAP.
Choć pytanie o rezygnację z kierowania WOŚP pojawia się regularnie, jego odpowiedź tym razem wybrzmiała inaczej niż zwykle. "To czas mojego podsumowania. Pierwszy raz powiem 'ja', bo zawsze mówiłem 'my robimy'. A więc - ja swoje zrobiłem. I jestem z tego wszystkiego mega dumny. Pozostanę prezesem zarządu WOŚP - to funkcja, którą będę pełnić do śmierci. Ale zamierzam zmienić swój sposób obecności w fundacji: - podkreślił.
Dodał też, że nie chce być "upierdliwym, zgrzybiałym gościem przygniecionym zmartwieniami", a jednocześnie dalej będzie pojawiać się na finałach i na scenie Pol'and'Rock Festival.
Przyznał, że pierwszym krokiem było uporządkowanie własnego gabinetu. Zdjął część obrazów, część pamiątek schował. "Zawsze było tutaj mnóstwo rzeczy. Teraz jest luźniej. Przygotowuję to miejsce, aby być może ktoś jeszcze tu siedział" - mówi. I dodaje, że 70 osób zatrudnionych w fundacji "jest w stanie to wszystko dźwignąć", bo WOŚP dawno wyszła z etapu dziecięcego.
Krytyka, która nie mija. "Fala wylewa się nieprzerwanie"
Zapowiedź zmian nie jest oderwana od emocjonalnego kontekstu. Owsiak od lat mówi o niechęci wymierzonej w niego i jego rodzinę, ale tym razem opowiedział o tym szerzej. Inspiracją była prośba nauczycielki, która chciała nagrania dla uczniów o hejcie. Zamiast wygłaszać morały, nagrał coś o sobie. "Nie mówimy o miesiącach, ale o latach walenia we mnie" - stwierdził.
W nagraniu, o którym opowiada PAP, przyznał, że groźby potrafiły wywołać fizyczny ból. "Kiedy czytałem groźby (...), czułem, że kurczy mi się serce, jakby kula przeszła mi przez piersi. I myśl, że przeczyta to moja żona, nasze córki".
Wciąż pamięta też widok zniszczonego ogrodzenia, na którym pojawiły się obraźliwe napisy. "Podjeżdżamy z żoną i widzimy coś takiego. Krew w takim momencie odpływa (...)Przesłanie było jasne - dziś to, jutro może być gorzej".
Finał WOŚP w przygotowaniu. "Gra z nami cały świat"
Zmiana stylu pracy nie oznacza, że przygotowania do styczniowej zbiórki stanęły w miejscu. W WOŚP wielu rzeczy dopilnowano już z wyprzedzeniem. Ponad 40 milionów naklejek z serduszkiem jest już wydrukowane. Projekty koszulek i medali do biegu "Policz się z cukrzycą" gotowe. Zespoły pracują nad finałowymi puszkami, a na listę zgłosiło się już prawie 1700 sztabów, również spoza Polski.
Cel 34. Finału pozostaje niezmienny - pomoc w diagnostyce i leczeniu chorób przewodu pokarmowego u dzieci.
"Chociaż jestem mniej widoczny, to przygotowania idą pełną parą, zgodnie z planem. Gra z nami cały świat" - zapewnia Owsiak. Sam zamierza pojawić się na finale, ale chce wejść w ten dzień jak "po wyjściu spod ciepłego prysznica", z poczuciem lekkości, a nie przeciążenia.






![Ofelia o projekcie "SAFE". "Chcę już wiedzieć, czym to zaowocuje" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000M2HO5K2M16USF-C401.webp)



![Grzegorz Turnau „Szósta godzina”: Z czułością [RECENZJA]](https://i.iplsc.com/000LG3CG42WHOYS4-C401.webp)