Monkey: Journey To The West - Damon Albarn

Monkey: Journey To The West
wykonawca
Damon Albarn
wytwórnia
Sonic
premiera
gatunek
Alternatywa
5,0
Oceń
Głosy
2

O płycie

Płytowa wersja soundtracku do opery, a właściwie multimedialnego spektaklu "Monkey: Journey To The West", opartego na pochodzącej z czasów dynastii Ming powieści - w interpretacji Damona Albarna i Jamiego Hewletta, współtwórców projektu Gorillaz. Damon Albarn chyba już na dobre rozstał się ze sławą frontmana jednej z dwóch najpopularniejszych formacji britpopowych - Blur. Może i jego macierzysty zespół w latach 90. przegrał w konkurencji z bardziej pyskatymi i "podpubliczkowatymi" muzycznie braćmi Gallagher z Oasis, ale brytyjska muzyka XXI wieku tylko na tym zyskała. Bo kiedy Oasis wpędzili się w ślepą uliczkę recyklingu lat 60., w biografii Albarna są już takie niezwykłe przedsięwzięcia, jak wspomniani Gorillaz, formacja The Good The Bad And The Queen czy wreszcie nagrania z wieloosobową orkiestrą złożoną z muzyków z Mali dla potrzeb koncertu Honest Jon's Revue. Teraz jest "Monkey: Journey To The West" oparty na znanej (i już przeniesionej na ekran przez Japończyków) anonimowo wydanej w XVI wieku powieści o podróży impertynenckiej małpy (takiego chińskiego Borata) na Zachód. Ale to nie satyryczne podteksty, ale autentyczne zderzenie się kultur buddyjskiego Wschodu i chrześcijańskiego Zachodu interesowało Albarna i Hewletta, gdy nadali temu literackiemu pierwowzorowi formę "opery" z pokazami tradycyjnych chińskich spektakli folklorystycznych i operowych, akrobatów, mistrzów wschodnich sztuk walki. Owa opera miała premierę podczas Manchester International Festival, ale zaraz później (czerwiec 2008) doczekała się inscenizacji w prestiżowej Royal Opera House w londyńskim Covent Garden. Wbrew oczekiwaniom sceptyków, sama muzyka nie była zwyczajową fuzją rocka i chińskiej muzyki, ale starannym i twórczym przetworzeniem nagrań dokonanych przez samego Albarna w Chinach - tych żyjących w tradycyjny sposób i opętanych nowoczesnością; sielskich wiejskich i rozjazgotanych miejskich. Te własne nagrania zderzone zostały z zachodnimi stylami kompozytorskimi, od folkującego Monteverdiego czy wielkoorkiestrowych romantyków, przez Belę Bartoka i minimalistycznego Erika Satie, po electro-pop i techno. Efekt końcowy, to muzyka ogromnie mozaikowa, multikulturowa i ponadczasowa, a jednocześnie efektowna i przystępna, która powinna zostać uznana za jeden z kamieni milowych w ewolucji muzyki XXI-wiecznej, przeznaczonej dla szerokiej publiczności, tak wiernej swoim tradycjom, jak i zafascynowanej innymi kulturami.

Płyty artysty: Damon Albarn

Najlepsze tematy