Ostatniego dnia Open'erowego szaleństwa ruszyliśmy w teren, aby wypytać uczestników o ich tegoroczne doświadczenia. Okazało się, że trafiliśmy głównie na posiadaczy biletów jednodniowych - w ostatni dzień frekwencja poszybowała w górę - dla których był to debiut na gdyńskiej imprezie, choć zdarzali się też karneciarze i stali bywalcy, od lat wyczekujący kolejnych koncertów na terenie Kosakowa. "Pierwszy raz, pierwszy dzień", "To jest pierwszy Open'er przyjaciółki" - mówiły jedne z dziewczyn w sondzie dla Interii Muzyki. "My byliśmy ostatni raz, gdzie była, albo nie była, Dua Lipa" - wspomnieli uczestnicy spotkani przy legendarnym totemie.
Na jakie koncerty uczestnicy Open'era 2026 czekali najbardziej?
Oczywiście wypytaliśmy uczestników o koncerty, na które najbardziej się ekscytowali. Choć w poprzednich dniach tłumy zebrały się pod Main Stage m.in. podczas występów The Cure, The xx, Halsey czy Calvina Harrisa, a namiot był za mały dla publiczności przy okazji Davida Byrne'a, Idles oraz Kneecap, to w sobotę prawie wszyscy przyjechali w jednym celu - zobaczyć Jennie. Dla gwiazdy K-popu był to dopiero drugi występ w Europie, w związku z czym przyjechało sporo osób zza granicy. W tłumie złapaliśmy też m.in. mężczyznę, który przybył do Gdyni specjalnie dla córki - jej marzeniem było zobaczyć idolkę na scenie - a sam zupełnie nie był zainteresowany koncertami. Wyznał, że zdaje się na gust pociechy. "Typowi fani Jennie jesteśmy. Całą jej nową płytę przesłuchaliśmy jeszcze raz. Czekamy na nią z niecierpliwością. Specjalnie dla niej jesteśmy tutaj dzisiaj" - mówiło małżeństwo, które chwilę później również przyznało, że są na Open'erze dla jednego show.
"Ja czekam najbardziej na PinkPantheress" - usłyszeliśmy od innej uczestniczki. "A ja bardziej na Jennie, bo ja K-pop lubię bardzo" - mówiła jej towarzyszka. "Totalnie Jennie, Addison i PinkPantheress", "Ja chyba na Jade, pomimo tego, że nie jestem jakoś super wkręcony w te wszystkie dziewuszki, które są. Ale chcę je zobaczyć ze względu na performans, bo mam duże oczekiwania. Każda ma tam śpiewać, tańczyć, recytować" - przyznali kolejni Open'erowicze.
Pogoda i ceny na Open'er Festivalu 2026 - co sądzą o nich uczestnicy?
Pogoda podczas ostatniego dnia Open'era odkupiła winy silnego wiatru i nieubłaganego deszczu z 2 i 3 lipca. Choć wciąż czuliśmy, że nie potrzebujemy nóg, aby dojść z miejsca na miejsce (podmuchy się ostały), to nie przeszkodziło nam, aby wyruszyć w teren i wypytać uczestników festiwalu o ich przygody związane z ulubionymi wykonawcami, pogodą, open'erowym jedzeniem i stanem samopoczucia. Bolące plecy i kosmiczne kwoty za banana zaciekawiły nas najbardziej... ale po kolei!
Zobacz również:
Sonda Interii Muzyki na Open'erze 2026. "Trzeba wykrzesać wszystkie siły"
"Jadłaś tutaj na Open'erze?" - zapytaliśmy jedną z festiwalowiczek, a jej odpowiedź wcale nas nie zdziwiła. "Jadłam" - przyznała, a więc dopytaliśmy, czy jej portfel to odczuł. "Bardzo, ale brzuch też jest pełny!" - skwitowała, dlatego nazwaliśmy tę transakcję mianem "win win".
"Za banana zapłaciłam 33 złote" - wyznała nam jedna z festiwalowiczek i nie kryła swojego zdziwienia. Miejsce na refleksję zostawiamy już wam!
"Plecy mnie bolą po tych wszystkich dniach, ale dzisiaj pogoda dopisuje, więc jest wszystko okej, jestem zachwycona koncertami, dlatego wszystko na plus. Ostatni dzień, więc wszystkie siły trzeba wykrzesać, bo dużo dobrych koncertów. Zapominamy o zmęczeniu!" - opowiedzieli Interii Muzyce jedni z ankietowanych, tym samym przyznając, że wiatr nie za bardzo im przeszkadzał.













