Livka rozpoczęła karierę w bardzo młodym wieku. "Miałam nieprzyjemność doświadczyć tego" [WYWIAD]
Livka to młoda polska gwiazda, która cechuje się niezwykłą wrażliwością i autentycznością. W jej twórczości nie brakuje słodko-gorzkich tekstów i prawdziwych emocji. Piosenkarka miała okazję w tym roku wystąpić na jednym z największych festiwali w Polsce - Open'erze. Przy okazji koncertu, w rozmowie z Interią, opowiedziała o swoich dalszych planach i marzeniach, a także wyznała, co myśli o rozpoczynaniu kariery w młodym wieku.

Weronika Figiel, Interia Muzyka: Jesteśmy na Open'erze. Jak się z tym czujesz, że właśnie tutaj masz okazję zagrać?
Livka: - Bardzo nierealnie.
Jest stres?
- Tak, ale przede wszystkim jestem też chora. Mój najgorszy koszmar się ziścił, ale biorę leki i daję radę. Masakra, jestem tak przytkana... Ale mam nadzieję, że nie będzie tego słychać.
Teraz Open'er, a jakie są twoje dalsze marzenia sceniczne?
- Nie wiem. To się po prostu dzieje i próbuję być w tu i teraz. Ale może jakaś fajna trasa?
Przed tobą intensywny czas, bo oprócz Open'era czeka cię Męskie Granie, również projekt Fenomen. Masz w tym wszystkim jeszcze czas na odpoczynek?
- I tak, i nie. Mam ten czas, ale w trakcie myślę o koncertach, przez większość też prowadzę zajęcia z wokalu, więc niekoniecznie. Dodatkowo zbieram materiał na drugą płytę i jest mi to wszystko bardzo ciężko ogarnąć, łącznie z takimi podstawowymi rzeczami, jak zrobienie śniadania. Ugotowanie sobie śniadania - absurd! Ja chodzę głodna, tak jak w "garstkach", ale tym razem z mojej winy, i nie emocjonalnie, ale fizycznie (śmiech).
Mówisz, że zbierasz materiał na drugą płytę. Co cię inspiruje właśnie w takich intensywnych momentach?
- Co mnie inspiruje w intensywnych momentach? To jest bardzo złożone pytanie. Pewnie spokój - przeciwieństwo tego, co się dzieje. Ale jeśli chodzi o ostatnie inspiracje, pod względem artystów, to na pewno WILLOW - ona jest przekozacka. Czego ja jeszcze ostatnio słucham?
Może kogoś z Open'era?
- Ah, tak! Na pewno chciałam pójść na koncert Girl In Red i na Conana Graya, ale nie wiem, czy się wyrobię. Lola Young! Nie byłam, nie mogłam przyjść niestety i byłam bardzo zła, bo ludzie zdecydowanie byli za cicho na tym koncercie. I fakt, że ludzie znają tylko i wyłącznie "Messy", albo "One Thing" - absurd! Ona ma tak świetne numery, byłam pewna, że wystrzeli jej to w kosmos po "Wish You Were Dead", bo ten numer miał z dziewięć milionów wyświetleń. Świetny klip, ona jest bardzo charakterystyczna, jest super postacią na rynku muzycznym.
Niedługo wychodzi twój numer z Frank Leenem. Jak wam się współpracowało razem?
- Chaotycznie, bo oboje jesteśmy bardzo ADHD-owi, ale też w tym wszystkim bardzo spójnie i płynnie. Ten utwór powstał w taki sposób, że ja przyszłam sobie posiedzieć, a on był wtedy w momencie, w którym dużo tworzył, siedział i klepał bity. Powiedział: "zrobiłem coś takiego", puścił, a ja mówię: "wow!". On chciał, żeby to była konwersacja między dwiema osobami. I mówi do mnie: "a spróbuj". Tak jakoś to wyszło.
Czego możemy oczekiwać od tej piosenki - czegoś tanecznego czy może raczej smutnej ballady?
- To jest jednocześnie smutna ballada, ale ma coś takiego w sobie, że jest otulająca i podnosząca na duchu. Ja lubię ten numer bardzo.
W młodym wieku rozpoczęłaś swoją karierę. Masz jakieś refleksje z tym związane? Chciałabyś może rozpocząć ją w innym momencie swojego życia?
- Ja chciałam już bardzo dawno temu i wręcz błagałam moją mamę, żeby pójść do jakiegoś talent show, ale ona bardzo nie chciała mnie tam wysłać. Bardzo się cieszę, że to się dzieje teraz, a nie wcześniej, bo - TikTok mi to pokazał - ludzie szybko zmieniają zdanie na temat danej osoby. Opinia mas, trendy na jakąś osobę - doświadczyłam tego, że na początku ludzie byli zachwyceni, a później zaczął się hejt i naprawdę okropne komentarze. Bardzo się cieszę, że miałam nieprzyjemność doświadczyć tego, bo czuję się bardziej gotowa. Jestem też na zupełnie innym etapie życia mentalnie niż jak miałam te 14,15 czy 16 lat. Nawet jak miałam 18 i 19 to było zdecydowanie za wcześnie na to, żeby się pokazywać i uzewnętrzniać.
Myślisz, że TikTok to jest dobra platforma, żeby się wypromować czy lepiej od tego uciekać?
- Nie powiedziałabym, że lepiej od tego uciekać. To też zależy od osoby, bo dla niektórych może być to super narzędzie, a dla innych zupełnie nie. Niestety, bardzo łatwo jest się zajechać w tym wszystkim na TikToku. Jak się wstawia byle co, to to idzie sprintem, ileś tysięcy polubień, a później się człowiek napoci, postara się, wrzuci swój numer i ludzie mają to totalnie gdzieś.
Jakbyś miała opisać jednym słowem to, co nadchodzi teraz w twojej karierze, to co byś powiedziała?
- Dlaczego powiedziałaś, że jednym? (śmiech).
No dobra, może być więcej.
- To "nie wiem" (śmiech). Nie mam pojęcia! Mam nadzieję, że same dobre rzeczy. Mam nadzieję, że jak przyjdzie czas na wydanie drugiej płyty, jak ona będzie kompletna, to ludzie stwierdzą, że jest super i to fajny materiał. A tak to - nie wiem, nie mi oceniać.
Możemy oczekiwać kolejnych duetów na tej nadchodzącej płycie?
- Ten materiał jest jeszcze tak bardzo niekompletny i tak bardzo wybrakowany - samych piosenek brakuje. Jeszcze mam czas na to, żeby się zastanowić. Ale na pewno chcę, żeby to było tak samo organiczne, jak "z papieru". To się wydarzyło bardzo naturalnie i jak taki brakujący element układanki. Właśnie na tym znów mi zależy.
To może masz jakieś marzenia duetowe do spełnienia?
- Oskar z PRO8L3Mu! The Cassino - świetny zespół, oni mają takie brzmienie. Kto jeszcze? To jest tak, że mam sporo takich osób, ale później, jak ktoś się pyta, to absolutnie nie wiem. Kasia Lins też, Zalia, musiałabym jeszcze dużo myśleć...








![Babie Lato: "To, że się spotkałyśmy, to ogromny dar" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MRAAJ7R7OU9QY-C401.webp)