Ostatnie tygodnie Daniela Godsona nie należą do spokojnych. Wokalista stale koncertuje, nagrywa nowy materiał, a nawet, w wolnej chwili, gra support przed koncertem OneRepublic. O tym i o tamtym porozmawialiśmy przed sceną Flow Stage.
Daniel Godson tuż przed wejściem na scenę. "Będziemy to cisnąć"
"Myślałem, że będę miał dzisiaj trochę więcej luzu, jednak fakt, że było to dla mnie takie wyczekane wydarzenie, bo jednak Open'er jest legendarnym festiwalem w Polsce i w Europie, dodał mi energii. Dzisiaj, gdy zaczęliśmy próby, poczułem lekką presję i stresik, ale próbuję to z siebie zrzucić, bo chcę się po prostu dobrze bawić. Byłem na strefie Spotify, gdzie rysowaliśmy z ludźmi banerki, więc fajnie! Chcę łamać barierę stresu" - opowiedział Interii Muzyce Daniel Godson, dzieląc się swoją ekscytacją.
"Na próbach nie mieliśmy tyle czasu, ile potrzebowaliśmy - zagraliśmy trochę takich numerów, których nie gramy często. Wykonamy niektóre dziś po raz pierwszy. Będziemy to cisnąć, to będzie bardzo autentyczne" - wyznał wokalista.
Zobacz również:
Daniel Godson wpadł z muzyczną wizytą na Open'era 2026 tuż po zagraniu supportu przed koncertem OneRepublic w Tauron Arenie. Z tej okazji zapytaliśmy wokalistę, jak wspomina wyjście na scenę tuż przed legendarnymi muzykami. "Jestem bardzo zadowolony. Bardzo cicho. Gdy jechaliśmy na Tauron Arenę, zastanawialiśmy się, co tam będzie - to przecież ogromna produkcja. Okazało się, że było cichutko i spokojnie, więc fajnie, bo ja też jestem cichą osobą i lubię sobie odpocząć przed koncertami. Nagle wychodzisz na scenę, a tam tysiące ludzi. To był wielki szok" - przyznał wokalista, przyznając tym samym, że wychodząc na scenę, widział zdezorientowane twarze uczestników koncertu, którzy myśleli, że to już czas na OneRepublic. "Spokojnie, spokojnie, jeszcze przyjdą do was" - rzucił im ze sceny Godson.
Wokalista opowiedział również o rytuale, o który dba tuż przed wejściem na scenę. "Ostatnio pojawiło nam się w zespole coś takiego, że modlimy się razem tuż przed wyjściem. Ja zawsze modliłem się sam i szukałem takiego momentu, żeby się wyciszyć. Zawsze byłem w tym sam, a teraz wyszedłem z tym pomysłem do zespołu. Ja to robię i tak, więc jeśli chcecie ze mną, to zapraszam. To mój rytuał - nie chcę wychodzić bez modlitwy" - dodał piosenkarz.












