Przypomnijmy, że Artur Rojek, ceniony twórca i muzyk, od lat spełnia się nie tylko jako wokalista, ale i organizator. Piosenkarz jest pomysłodawcą i dyrektorem artystycznym cieszącego się ogromną popularnością OFF Festivalu. Warto wiedzieć, iż spod jego ręki wyszło również wydarzenie znane jako Great September. Niewielu pamięta jednak, iż w przeszłości artysta zdobywał medale w pływaniu, pracował jako ratownik wodny i uczył wychowania fizycznego.
Artur Rojek jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej muzyki alternatywnej, który swoją bezkompromisowością, odwagą i wiarą w wyklarowaną wizję pociągnął miliony Polaków w podróż do świata inkluzywnego świata muzyki. Zanim jednak stanął na największych scenach, pracował jako nauczyciel wychowania fizycznego i ratownik wodny.
Zobacz również:
Artur Marcin Rojek urodził się 6 maja 1972 roku w Mysłowicach. Dorastał na Śląsku, gdzie sport od najmłodszych lat odgrywał w jego życiu istotną ważną rolę. Sportowa dyscyplina towarzyszyła mu przez wiele lat. Oprócz pływania Artur zaciekle treował bieganie i wielokrotnie pokonywał dystans maratonu. Dorabiał również jako ratownik na kąpielisku w Słupnej. Gdy artysta kończył Akademię Wychowania Fizycznego w Katowicach, tematem jego pracy magisterskiej byli najwybitniejsi pływacy XX wieku. W czasie studiów Rojek nie bał się żadnej pracy - był sanitariuszem pogotowia ratunkowego, a następnie nauczycielem wychowania fizycznego w mysłowickich szkołach.
Z czasem zaczął interesować się dziennikarstwem muzycznym - w latach 90. prowadził audycje radiowe poświęcone brytyjskiej scenie gitarowej, promując nieznanych szerszej publiczności twórców. W 1992 roku powstała grupa The Freshmen, która niedługo później przyjęła kultową dzisiaj nazwę Myslovitz, a reszta stała się historią, która rozwija się prężnie również w trakcie solowych działalności artysty.
Artur Rojek niewiele mówi o sobie publicznie. "Dystansuję się od tego"
Artur Rojek ceni sobie prywatność i niewiele mówi o sobie publicznie. Rzadko pokazuje swoją żonę i stara się utrzymać balans pomiędzy pracą a życiem rodzinnym. W jednym z wywiadów artysta wyznał, że żona jest dla niego cennym wsparciem, nie tylko w życiu prywatnym, ale i zawodowym. Para wielokrotnie wspólnie pracowała przy organizacji festiwalów, których Rojek jest twórcą i dyrektorem artystycznym.
"Od samego początku pracuję nad festiwalem z żoną: zaczynaliśmy rano, pracowaliśmy do godziny 16, później odbieraliśmy dzieci z przedszkola albo od babci, opiekowaliśmy się nimi, bawiliśmy się, wreszcie kolacja i kąpiel. Kiedy dzieci zasnęły, o godzinie 22 szliśmy na strych i z powrotem do pracy" - opowiadał wokalista w rozmowie z weekend.gazeta.pl w 2015 roku, wspominając pracę nad OFF-em.
Gdy Artur Rojek poznał swoją żonę, Annę, był rok 1993 - muzyk miał wtedy 21 lat, zaś jego ukochana 18. Decyzje o ślubie para podjęła dopiero po latach, bo 26 czerwca 2006 roku. Małżeństwo doczekało się dwóch synów - Franciszka i Antoniego. W internecie na próżno szukać wspólnych zdjęć pary - nie pojawia się ona nawet na czerwonym dywanie. "Dystansuję się od tego, a moja żona nie jest osobą, która lubi takie sytuacje. (...) Funkcjonowanie w przestrzeni, gdzie wszyscy wiedzą wszystko o twojej rodzinie to rodzaj pewnego rodzaju decyzji; sam chcesz, by ludzie o tym mówili i nie masz nic przeciwko. My takiej potrzeby nigdy nie mieliśmy" - zdradził muzyk w 2020 roku.
W 2024 roku Artur Rojek w ramach podcastu "Bez Uników" Piotra Witwickiego opowiedział o swoich ostatnich chwilach w Myslovitz. Podczas rozmowy z redaktorem naczelnym Interii artysta poruszył wiele ważnych dla niego tematów. Opowiedział o najtrudniejszej do zorganizowania edycji OFF Festivalu z 2016 roku, gdy swoje koncerty odwołało wiele gwiazd, m.in. Anhoni i The Kills. Problem z dotarciem na imprezę miał też Thundercat, a do tego doszło dużo mniejszych problemów.
"Gdyby nam było dobrze, to gralibyśmy ze sobą cały czas. Więc myślę, że w świadomości jakby każdego z nas w tym zespole jest coś takiego, że ten czas spędzony ze sobą z jednej strony był bardzo fajny, był pełen super doświadczeń i osiągnęliśmy bardzo dużo, ale z drugiej strony był też czasem jakiś tam starć ambicji, konfliktów i tak dalej" - mówił w rozmowie z Piotrem Witwickim. Muzyk przyznał również, że w przypadku Myslovitz czas nie leczy ran, pomimo upływu trzynastu lat od rozstania z zespołem.












